19°C krótka ulewa

Depczą liderowi po piętach

piłka nożna, Depczą liderowi piętach - zdjęcie, fotografia

Piłkarska Ekstraklasa nabiera rumieńców w decydującej fazie rywalizacji o mistrzostwo Polski, a broniąca tytułu Legia Warszawa traci tylko punkt do przodującej w tabeli Jagiellonii Białystok.

Po trzech kolejkach w grupie mistrzowskiej, na czele klasyfikacji po dwóch zwycięstwach i remisie utrzymuje się Jagiellonia Białystok.

Ekipa Michała Probierza nie jest już jednak samodzielnym liderem, do czego przyczynił się niedawny remis z Koroną Kielce. Po trzech wygranych z Jagą zrównał się z punktacji Lech Poznań.

Niedaleko jest również czwarta Lechia Gdańsk, która po dwóch wygranych i remisie traci do czoła tabeli trzy punkty, ciągle licząc się w walce o tytuł mistrza Polski 

Tymczasem na ostatnim stopniu podium plasuje się Legia Warszawa, której dotychczasowy bilans w grupie mistrzowskiej to remis i dwie wygrane.

Wojskowi rozpoczęli rywalizację po podziale na grupy od remisu w starciu z Wisłą Kraków, po czym ograli na wyjeździe Pogoń Szczecin (0:2), a w ostatnią niedzielę sprawili pogrom Termalice Bruk-Bet Nieciecza.

Przyjazd podtarnowskiej drużyny wywołał przy Łazienkowskiej spore poruszenie, bowiem Termalica już wiele razy udowadniała, że potrafi mierzyć się z mistrzem Polski na swoich warunkach.

Bez względu na wcześniejsze dokonanie Termaliki w starciach z Legią, typy ekspertów na to spotkanie sugerowały zwycięstwo Legii.

Na potwierdzenie nie trzeba było długo czekać, bowiem już po pięciu minutach do bramki Dariusza Treli piłkę skierował Kasper Hamalainen.

Legia już od początku spotkania zdominowała poczynania na murawie, bardzo chąc zmazać plamę z poprzednich występów przeciwko Słoniom. Przez długi czas brakowało jej jednak precyzji, co w końcu zmieniło jednak trafienie Miroslava Radovicia.

Kilka minut po zmianie stron prowadzenie Wojskowych podwyższył Dominik Nagy, który wpisał się na listę strzelców także w niedawnym starciu z Pogonią Szczecin. Dla Węgra jest to trzecie trafienie w Ekstraklasie.

Błąd Termaliki już po chwili poskutkował z kolei rzutem karnym, który w gola zamienił Guilherme. Hamalainen skompletował dublet po pięknej samodzielnej akcji w 74. minucie, po czym wynik meczu ustalił swoim pierwszym golem w Ekstraklasie Waleri Kazaiszwili.

Niedziela przyniosła Legii nie tylko komplet punktów, ale także najwyższą ligową wygraną dla klubu w ciągu ostatnich 13 lat. Po raz ostatni Wojskowi pokonali w takim stosunku Widzew Łódź, co miało miejsce w 2004 roku.

Legioniści są już niepokonani od 11 kolejek, ale utrzymanie tej passy będzie wymagać wyjątkowego wysiłku - rywalem stołecznej drużyny w ramach 34. kolejki Ekstraklasy będzie Lech Poznań.

Ostatnie spotkanie drużyn przyniosło Legii wyjazdowe zwycięstwo  , a gola na wagę kompletu punktów zdobył w doliczonym czasie Hamalainen, były zawodnik Kolejorza.

Fina nie zabraknie także w następnym spotkaniu, a wygrana w tym momencie miałaby ogromne znaczenie, pozwalając Legii na przeskoczenie Lecha w ligowej klasyfikacji.

Bukmacherzy w tej chwili dają obu zespołom spore szanse w walce o tytuł mistrza Polski, a w kontekście samego spotkania nieco większe szanse ma występująca w roli gospodarza Legia. 

Na niekorzyść przyjezdnych na pewno przemawia brak Darko Jevticia, który jest jedną z głównych postaci w polu pomocy Kolejorza. Tymczasem po stronie Legii trener Jacek Magiera ma do dyspozycji pełny skład.

Lech na pewno tanio skóry nie sprzeda, a to oznacza, że przy Łazienkowskiej czeka nas w środę wspaniałe widowisko piłkarskie.

fot. Maciej Baranowski "Legia Warszawa - Wisła Kraków" (CC 2.0)

Ostatnie video - filmy na iOchota.pl





piłka nożna, - więcej informacji