29°C bezchmurnie

Zygmunt

ludzie ochoty, Zygmunt - zdjęcie, fotografia

“Z 3 miesiąca temu umarła mi siostrzenica. Bardzo mi to zasmuciło. Miała 50 lat. Była znacznie młodsza ode mnie. Jej rodzice wcześniej też zmarli, dlatego ja jako najbliższa osoba musiałem składać zeznania na policji. Ciężko powiedzieć, czy to była choroba. Policja musiała się włamywać do domu i znalazła ją już nieżywą. Potem sprawy związane z pogrzebem. Szereg zawiadomień.Miała chyba cukrzycę. Prokurator stwierdził, że nie było osób trzecich. Dostałem pozwolenie, żeby ją pochować. Musiałem się zająć tą sprawą. Wie Pan, to jest przykre, że musiałem chować swoją siostrzenicę - jestem znacznie starszy od niej. Ale są też i dobre rzeczy - mam trójkę wnucząt, dwie dziewczynki i jednego chłopak. Ten chłopiec jest bardzo zdolny, niepasujący do innych. Uczy się sam, nie zawsze zgodnie z programem swojej szkoły. Dobrze zna się na matematyce, bierze udział w konkursach. W szkole dostaje z matmy same piątki i szóstki na lekcji przy tablicy i za sprawdziany, ale po drodze zawsze złapie parę jedynek, bo lekcji nie odrabia - uczy się swojego. Dziwny chłopak, ale zdolny. Muszę Panu powiedzieć, nikt nie chce z nim rozmawiać, bo interesują go takie zagadnienia. Nikt nie chce z nim rozmawiać i odsyłają go do mnie ze wszystkimi pytaniami. Byłem profesorem fizyki na Politechnice Warszawskiej i się dogadujemy. Trudno mi to tłumaczyć, bo nie zna jeszcze wielu praw fizyki, ale próbujemy. Z kolei najmłodsza wnuczka, która ma 8 lat, to takie zagadki mi stawia. Dzwoni i pyta się i: “a jak 7 dodać 3, to ile będzie?”. To ja liczę, liczę. Wie Pan, ona się cieszy, jak ja się pomylę i wtedy mówi, że mi następną zagadkę da. No i tak tymi zagadkami się porozumiewamy.”

Zygmunt, prof. Politechniki Warszawskiej na emeryturze.

Ostatnie video - filmy na iOchota.pl