Reklama
  • gomolka2015-03-16 16:05:09



    Wiadomo, że problem z
    parkowaniem dotyczy prawie wszystkich posiadaczy pojazdów w Warszawie. Nie tylko
    tych mieszkających w ścisłym centrum, ale i tych parkujących na osiedlowych
    uliczkach. Zapchane parkingi, zastawione chodniki, rozjeżdżone trawniki, praktycznie
    każde miejsce gdzie można wjechać jest wykorzystane. Zbyt mała ilość parkingów
    i miejsc parkingowych na naszych osiedlach jest prawie normą. Jednak to, co się
    dzieje w okolicy ul. Baleya, Jankowskiej i Gorlickiej trudno opisać tu trzeba
    przyjechać i spróbować zaparkować. Najgorzej jest w godzinach pracy biurowców
    PKO SA. Pracownicy i klienci od rana ciasno wypełniają okoliczne uliczki swoimi
    samochodami i dla mieszkańców nie ma już miejsca. Wiem, bo często tam przyjeżdżam
    i próbując gdzieś zaparkować zmuszony jestem kilkakrotnie przejechać po okolicznych
    uliczkach w poszukiwaniu miejsca. Nie dawno pewna pani parkując bez uprawnień
    na miejscu dla niepełnosprawnych powiedziała mi, że jest to niesprawiedliwe, że
    inni mogą tu parkować a ona nie. Jest umówiona na konkretną godzinę i nic poza
    tym ją nie interesuje. Nie wiem czy miejsc do parkowania w budynkach jest za mało czy
    opłaty za nie są zbyt wysokie, ale wiem, że funkcjonowanie tak dużych biurowców
    w tym miejscu wpłynęło niekorzystnie, na jakość życia na tym osiedlu. Urzędnicy
    sprzedając jakieś grunty lub wydając zgodę na budowę obiektu na danym terenie
    powinni dwa razy pomyśleć, jaki to będzie miało wpływ na życie okolicznych
    mieszkańców. Bo wybudowanie np. biurowca to jedno, ale życie w jego sąsiedztwie
    to zupełnie inna sprawa. Czasami bardzo trudna.





Reklama
Reklama