Reklama

Miejsce chłodu

30/06/2026 07:10

Już wyraziłem się, co do propagandy Urzędu Dzielnicy Ochota w wykonaniu i na zamówienie Burmistrza Piotra Krasnodębskiego o celowości otwarcia Urzędu i OKO po to by ludzie mogli przyjść z rodzinami, zwierzętami( i może jeszcze z karkówką na grilla), aby ochłodzić się w „gościnnych” murach budynku użyteczności publicznej.

Poddawałem w wątpliwość, że komuś się spodoba taka propozycja.
Żeby być rzetelny i skoro powiedziałem „A” to kolej na kontynuację i przejechałem się, aby naocznie sprawdzić, jaki oddźwięk przyniosła taka propaganda z Urzędu.

·Najpierw podjechałem do OKO na Grójecką 75 i tam zastałem i owszem wywieszkę na drzwiach promującą wejście w celu schłodzenia się.

Przed Wejściem z żadnej strony nie znalazłem miski z wodą dla czworonogów (no chyba, że gdzieś w czeluściach mrocznego budynku gdzieś były stoły sowicie zastawione).
Ale ja po otwarciu drzwi jak zobaczyłem ponure schody (jak na Łubiance, czy u nas na Oczki) i wolałem dalej nie wchodzić, więc szybko się wycofałem nie widząc za drzwiami miski ani kogokolwiek, kto by korzystał z dobrodziejstwa poważnej klimatyzacji w budynku.
 

Podjechałem dalej, czyli do Urzędu i około 11: 05 po zrobieniu paru zdjęć przed urzędem, gdzie też pomimo nalepionego plakatu, że mamy w tym miejscu miskę dla przyjaciela to tą miskę ktoś już dawno „zajumał”.

Tutaj odważyłem się przekroczyć gościnne progi urzędu gdyż na przywitanie w pojemniku na prasę lokalną znalazłem Passa Tygodnik Sąsiadów.

U nas kiedyś Urząd dzielnicy wspierał Informator Ochoty i Włoch, ale dobre czasy się skończyły i pozostała tylko przyjaźń jak psa z kotem.

Wszedłem do środka i od razu zauważyłem sporo(około 15 do 20 stu) miejsc siedzących przygotowanych przy samym wejściu i schodki odgrodzone sofą, (aby dalej postronni się nie zagłębiali). Zostałem wzrokowo otaksowany przez Panią z Ochrony i tak około 3 minut postałem popatrzyłem na gazetę z zazdrością, że na Ursynowie i Mokotowie wychodzi.
 Widząc, że również i tam żywego ducha poza mną i Ochroną nie ma wyszedłem i po około jeszcze 10 minutach obserwacji czy ktoś wchodzi czy wychodzi (nie stwierdzono takich działań) wycofałem się do innych zadań reporterskich w okolicy.

Tak, więc z szumnego programu „Miejsca chłodu” wyszła pospolita lipa.

Może gdyby jeszcze dawali drogocenne opaski na rękę z papieru z numerami klienta może frekwencja by wzrosła tak jak to było na cichym pikniku niedawno pod CAM Korotyńskiego.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/06/2026 07:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo iOchota.pl




Reklama