No cóż czasy gry w „szmaciankę” na podwórkach już dawno minęły i to bezpowrotnie. Teraz bez szerokiego zaplecza –szatni, pryszniców gabinetów masażu młodzież nie bardzo się garnie do sportowych zmagań na technikę, wydolność fizyczną i to jeszcze w spartańskich warunkach. Jak już ma grać to od razu najlepiej na poziomie 1 ligi albo od razu ekstra klasa za pomocą sztabu specjalizującego się w odpowiednim poziomie pijar u. No cóż i mamy taką ligę i takie sławy nie na boisku, ale w prasie i TV. A tymczasem wiele boisk świeci pustkami gdyż następcy nie bardzo mają, z kogo brać przykład, gdyż na boiskach już coraz to mniej widzą finezji w grze a obserwujemy tylko nawalanki i granie na to by się broń Boże fryzura nie zwichrzyła, bo jak później udzielać stękających wywiadów. Reklama Marnuje się coraz to więcej przestrzeni i to często już ze sztuczną nawierzchnią. Tutaj w przypadku Sąchockiej mogłoby być dobre boisko treningowe, ale do tego trzeba chętnych. Czyżby brakowało miłośników gry w naturalnych warunkach?