Podczas spaceru zalecanego przez lekarzy i z powodu zmniejszonej aktywności zawodowej już bez roweru wybieram się na wycieczki krajoznawcze po Ochocie. Tak lepiej widać gdyż nawet jak jadę rowerem to przeważnie szybko i wiele nie dostrzegam. W trakcie jednej z tych wycieczek, aby nie chodzić wzdłuż ruchliwych ulicach przeszedłem się nasypem kolei Radomskiej i odkryłem nowe nielegalne przejście(pośladach uznałem), że od dawna używane, gdyż nawet z daleka widoczne są inaczej wyglądające kamienie nasypu kolejowego. To przejście jest już widoczne z kładki przy Mołdawskiej. Tak, więc widać naocznie, że jednak wcześniej czy później musi powstać coś zastępczego w tej okolicy po likwidacji kładki przy Sąchockiej. Władzom może to się nie podobać, bo najchętniej by chciały zamknąć całe społeczeństwo w domach (areszt domowy) albo najwyżej w MAL lub CAM i tam sterować ludźmi, aby robili wszystko, co im się proponuje. Własna inicjatywa, z której nie można wyciągnąć kasę jest już passe. Kiedyś kładki budowano w czynie społecznym. Teraz takie działania nie są modne i ekonomicznie uzasadnione gdyż jak się tanio coś robi to pasożyty nie zarobią a bez łapówek już egzystować się nie da i haracze mafijne też muszą być. Może nasz Burmistrz będący ciągle na topie wybuduje coś od siebie dla ludzi. Może mniej środków trwonić na wątpliwej, jakości kulturę dla operatywnych i szybko orientujących się zaradnych mieszkańców a więcej środków na infrastrukturę dla wszystkich? Reklama Nie tylko dla swoich.