Jeszcze dźwięczy mi w uszach tyrada na zakończenie piastowania urzędu zastępcy Burmistrza dzielnicy Ochoty Pani Justyny Glusman. Tyrada ta odbyła się na ostatniej sesji Rady Dzielnicy w dniu 25 Sierpnia i było wiele poruszonych sukcesów przez tą Panią. Pomimo tego, że będąca w mniejszości opozycja pięć razy zwoływała sesję w sprawie jej odwołania, (które przez obstrukcje Koalicji rządzącej się nie odbyły) wreszcie sama podjęła taką decyzję. Przygotowała nam prawie na całą lekcję wykład poparty slajdami i po tym wykładzie, (kiedy to połowa uczestników sesji wolała być na korytarzu) wręczono tylko wiązankę. Czyżby radni nie kupili tych wszystkich zasług albo je bardzo nisko ocenili. Ja niebędący blisko organów decyzyjnych i daleko od zacisznych gabinetów gdzie wiele się dzieje i mogę tylko oceniać efekty zewnętrzne. I to akurat robię i przyznaję racje, że chyba dzięki tak intensywnej pracy przybyło nam powierzchni biologicznie czynnej i w niektórych miejscach w nadmiarze. Zdjęcia to dokumentują i powstał nowy świecki zwyczaj usztywniania słupów i znaków drogowych poprzez dziką roślinność. No cóż w parkach też wiele pożytecznych (acz niedocenianych przez większość) pokrzyw porasta –nawet ławki. Od razu zaplanowano nam przyjemne siedzenie wraz z pożyteczną kuracją-czyli medycznie też nam pomagają-skoro wizyta u lekarza dla nielicznych to luksus. I takich się doczekaliśmy włodarzy, którzy nic nie robią tylko myślą jak nam uprzyjemnić ten marny żywot na tym łez padole. Dobrze, że choć oni się dobrze bawią. A czytelnicy dalej mnie się pytają kiedy wreszcie „wyrosną” latarnie w Parku Forty Korotyńskiego?