No cóż mieliśmy lekkie zawirowania w naszych jaśnie nam panujących władzach Dzielnicy i takie drobiazgi nadal umykają ich uwadze. Gdyby były to jakieś środki finansowe do przetrwonienia to i owszem by się jaśnie Państwo pochyliło nad tym prozaicznym problemem. Ale cóż jakiś tam pomniczek lekko zaniedbany to, czemu zaraz ma być zrobiony na szybkiego i od razu? Przecież jak się go jeszcze więcej zapuści to i większe środki się przeznaczy a przy większej inwestycji przeważnie może być więcej polityki co by nie miało znaczyć.. Więc czekamy już ponad 1,5 roku zanim nie zbierze się jakiś poważniejszy wydatek i dopiero jakiś łaskawca się objawi, aby sobie przypisać w CV, że uratował od zagłady konkretny pomnik. Tak tylko wymiana paru desek i dokręcenie śrub to zbyt mała kwota i nie będzie przetargu i całych „tańców „ przy inwestycji. Reklama Więc się nie opłaca, a co tam wizerunek –przecież mamy dobrze rozwinięte służby od marketingu i one już każdego potrafią „wybielić „, że ten stan to nie jego kompetencje. Co by nie było ja prosty mieszkaniec widzę tylko ciągle bawiącego się w rządzenie Burmistrza, a niesprawującego władzę i nie prowadzącego nadzór nad całokształtem Dzielnicy. Taki styl rządzenia jest uniwersalny, ale w takim razie czy to rządzący czy tylko reprezentujący jak nożyczki do przecinania wstęg, które i tak w naszej dzielnicy już chyba zardzewiały, bo rzadko używane. Chyba takim pomnikiem w takim stanie nie ma co się chwalić i czy tylko ja się wstydzę?