Piszę swoje sprawozdanie z całkiem niezłym opóźnieniem gdyż, jako redaktor podrzędnego lokalnego medium zostałem, zobligowany warunkami akredytacji polegających na tym, że dostałem wstęp na imprezę masową organizowaną z pieniędzy publicznych, ale za możliwość ograniczonego wejścia w pobliże sceny i muszę przedstawić swoje zdjęcia do akceptacji pracowników UD Ochota, jako głównego organizatora. Gdyby nie pomoc pewnej osoby to bym nawet nie został wpuszczony gdyż lista szczęśliwców była już zamknięta. No cóż UD Ochota nie widzi potrzeby współpracy z tak zmarginalizowanym kiedyś dwutygodnikiem jak Informator Ochoty i Włoch i nawet nie łaskaw jest u nas reklamować swoich imprez ani oficjalnie powiadamiać nas. Owszem ja, jako najbardziej ostatnio intensywnie działający na łamach internetowych może nie bardzo jestem lubiany przez swoją działalność piętnującą elity naszej władzy, ale wśród społeczności naszego pisma jest jeszcze wiele innych zacnych osób. Dzisiaj piszę, czyli 30 sierpnia 2026 i od soboty 29 o godz. 2 w nocy czekam na akceptacje, więc nie przyśpieszy – „i tak już artykuł jak musztarda po obiedzie”. Gdybym nie właził jak kanarek do klatki dawno bym zapomniał o wydarzeniu i nie czułbym się jak niepożądana osoba wśród tych, co im wolno więcej. Ja będąc skromny reporter dostosowałem się i raczej nie wychodziłem poza wyznaczony obszar i dlatego raz, że aparat nieprzystosowany do tak poważnych imprez a drugi raz ograniczenia w poruszaniu się spowodowały, że zdjęcia tylko z jednej pozycji i tak z dość sporej odległości od sceny. To dla aparatu z ciemnym obiektywem nie lada wyzwanie. Do tego, gdy chciałem robić zdjęcia ilości publiczności niestety tylko zasięg był najwyżej do 3 rzędu i przez to naraziłem się osobom niepełnosprawnym, które zakomunikowały mi, abym ich wycinał z kadrów (nie życzą sobie) · Toteż, dlatego nie od razu wysłałem zdjęcia do akceptacji gdyż sam musiałem cenzurę zastosować a to trochę trwało. Zamiast o 24 to poszły o 2 w nocy. Co do frekwencji nie wypowiem się, gdyż naocznie nie miałem możliwości po wejściu na wydzielony teren, „kręcić się jak smród po gaciach?. ·Z tego, co słyszałem to pomimo tego, że i pod górką były barierki i telebim to i tak tłoku nie było, co nie znaczy, że górka świeciła pustkami. · Ja rano około 11 jak podjechałem rowerem zobaczyć przygotowania to już były barierki przednie okupowane ciuchami młodych dziewczyn, które po ławkach przy placu zabaw i od strony głównej alei koczowały w liczbie około trzydziestu. Krótko opisując atmosferę koncertu to przy wykonawcy Oskar Cyms młodzież praktycznie wtórowała mu czynnie śpiewając jego utwory i widać ja stary –jak nazywają potocznie „Dziaders” nieznający jego twórczości trochę nie czułem tej atmosfery pomimo tego, że siła głośników mną porządnie trząchała. Ale gdy tylko wystąpił zespół „Dżem” to od razu przypomniał mi moje lata i wiecznie żywe szlagiery. Muzyka i sposób jej wykonania oraz mistyczne poruszanie się przy solówkach po scenie zrobił spektakl, który na długo się będzie pamiętało. Do tego jeszcze ten gatunek muzyki spowodował, że nawet naszych urzędników poruszył do wspólnego przeżywania poszczególnych utworów.(zdjęcia ocenzurowano) Tak, więc nic tylko chwalić dobór Wykonawców i starania organizatora, aby odbył się tak wielki koncert w bardzo bezpiecznych warunkach(może w niektórych kwestiach zbyt rygorystycznych). Zapraszam do skromnej galerii zdjęć. 31 Sierpień PS. Niestety otrzymałem odmowę i brak akceptacji urzędu (Poniedziałek 31 Sierpień14:56) co do sporej ilości zdjęć więc niestety publikacja będzie cząstkowa gdyż skoro technicznie się nie podobają(co sam nadmieniłem)a do tego jeszcze doszedł zakaz dla wielu zdjęć , więc muszę się dostosować choć inaczej pewne sprawy widzę. Ale cóż wspomniałem, że Urząd nie bardzo lubi osób które im nie sprzyjają - a ja do nich należę.