Kolejny już drugi koncert w scenerii jeziorka Szczęśliwickiego za nami. Po raz drugi zanotowaliśmy rekordową frekwencje na schodkach i wokół nich. Publiczność, pomimo, że pierwszy raz mogła lekko zmarznąć, choć rytmy były gorące tak drugim razem pomimo dokuczliwego upału wytrzymała do samego końca i po wyrazach twarzy było widać, że styl muzyczny przypadł do gustu.(Dowód Zdjęcia). Zastanawiające jest tylko to, że w tym roku nikt ważny z władz dzielnicy nie zaszczyca tak ważnego w przestrzeni publicznej możliwości obcowania z kulturą i wraz ze swoimi mieszkańcami. Nie pierwszy rok jest organizowana taka możliwość, ale za to mamy w tym roku jakąś demonstracyjną absencje. Czyżby już władzom nie zależało na tego typu elektoracie? Czy tylko wolą pokazywać się na szumnych koncertach i e wentach gdzie są wyznaczone strefy VIP? Może widząc swoje dokonania wolą się izolować i broń Boże nie usłyszeć jakiś krytycznych uwag czy nieodpowiednich pytań? Rozumiem, ostatnio wiele się dzieje i wiele jest organizowanych imprez i nie da się być na wszystkich . Ja też nie mam siły być wszędzie, (ale ja to robię wolontariacko) i też muszę wybierać gdzie mogę być a gdzie z różnych przyczyn nie dotrę. Tylko ja jestem jeden, który jeszcze ostał się w Informatorze Ochoty i Włoch a radnych i członków zarządu jest chyba 25 osób. Oni są organizatorami a ja tylko jakimś pałętającym się redaktorkiem niedofinansowanej gazety. Oni biorą pensje i diety za sprawowanie władzy i kontakt z mieszkańcami a na mnie „psy wieszają, „ bo mam odwagę prawdą po oczach walić i wzbudzać poczucie winy u niektórych. Rozpisałem się a miałem trochę o kulturze i poziomie napisać. | Niestety w tym przypadku akurat ja na tym się nie znam (jak ktoś obserwuje mnie) to pomimo wieku wolę hip hop niż muzykę poważną lub jazzową, (choć kiedyś w latach 80 chodziłem na Rynek Starego Miasta do klubu Jazzowego). Ale mimo wszystko taka odskocznia to nawet dla laika jest ciekawym doświadczeniem . Tylko nie sugerować się ostatnim zdjęciem. Zachęcam do obejrzenia galerii zdjęć.