Nie zawsze to, co nowe musi być lepsze, ale i pozostawienie na siłę starego wyglądu nie zawsze musi być dobrym rozwiązaniem? Nie jestem architektem ani specem od konstrukcji budowlanej, ale za to skoro natura nie obdarzyła mnie wieloma dobrymi cechami i umiejętnościami to, co poniektóre powinny i są bardziej rozwinięte. I tak rozumowanie fizyki mam trochę lepiej wykształcone i jak widzę nowy „nabytek” na który chyba latami czekaliśmy aby nam jeszcze bardziej zagęścić okolicę przy ulicy Pilota Skarzyńskiego 17 to zastanawiam się po co było odtwarzać parterowy były budynek skoro powstała całkiem nowa budowla? Zbudowanie nowego kloca powyżej starego częściowo zburzonego i nieudolnie odtworzonego parteru i połączenie betonowych odlewów z marnymi bielusieńkimi cegiełkami ma być odznaką nowoczesności i trwałości? Połączenie wyglądu i łuków starego budynku z pierwszym piętrem nadbudowy i zasłaniając okna tymi ciężkimi betonami nie bardzo do końca (według mnie) idzie w parze z rozsądkiem i funkcjonalnością tych pomieszczeń za betonową osłoną. Zaciemnia to pomieszczenia i w nich na pewno będzie większe zużycie prądu. Do tego jeszcze widzę, że podparcie wystających dolnych krawędzie tych łuków polega na dokładnym przycięciu styropianu i właśnie jakiś chyba wapiennych cegieł. Prawdopodobnie te bloki betonowe są zakotwione do słupów budynku, ale czy nie będą pracować w przyszłości? Mam nadzieję, ze projektant nie był szkolony przez specjalistów, co to kiedyś w reklamie kleju facetowi posmarowali spody butów klejem i przymocowali go rzekomo na stałe do sufitu. W obecnych czasach wszystko jest możliwe, ale później trudno znaleźć odpowiedzialnego. Po to wywiesza się różne nazwy firm na budynkach, aby rozmyć, kto co i w jakim stopniu, co zrobił na budowie. Dodatku za parę lat firma zmieni nazwę nawiąże współprace z innymi podmiotami i „szukaj wiatru w polu”.