Dawno nie zapuszczałem się w te rejony i przy okazji odbioru Paczki „ORLEN” przekierowanej z Grójeckiej „bliziutko” na al. Jerozolimskie 148 trudno, aby podczas takiej wyprawy nie zajrzeć na miejsce, które od lat opisuję. Było i jest, co opisywać gdyż dawne forty wojskowe, które służyły dość długi czas wojsku, jako magazyny i strzelnica wojskowa, od lat popadły w ruinę za sprawą bezmyślnej prywatyzacji wszystkiego, co się dało. Pazerność ludzka nie zna granic i nie ma, co już roztrząsać, kto najwięcej zawinił i przyczynił się do takiego stanu, jaki do dziś panuje. Niby właściciel a i owszem znalazł się, ale poza lepszym ogrodzeniem i paroma testowanymi kamerami nic tam już kilka lat nie zaczyna się dziać. Jedynie, co roślinność przez nikogo niepokojona rozrosła się do granic możliwości. Poprzednio na tym terenie odbywały się młodzieżowe treningi z użyciem broni ASG, więc teren ten komuś służył i był dobrym miejscem dla trochę ambitniejszej młodzieży niż tych, co królują i brylują na X –ach czy Tik-tokach, lub propagowaniem innej miłości niż tej naturalnej. Zresztą widziałem też w tym miejscu jak Straż Miejska próbowała swych sił przy pilotażu dronów nad tym kompleksem. Więc teren ten, co by nie było można mówić, ze był w znacznym stopniu eksploatowany a teraz? Komu teraz służy? Czy poza dumą z posiadania jest z tego jakiś pożytek? ·Czy w dobie ciasnoty w życiu blokowisk i braku przestrzeni do życia poza 4 ścianami stać nas na takie marnowanie terenu? My w czynszach płacimy haracz za możliwość luksusu posiadania dachu nad głową i za każdy metr jakąś określoną kwotę płacimy, a czy Ci, co posiadają aktywa, nieruchomości również sprawiedliwie płacą za każdy metr? W bloku 8 piętrowym na 45 metrach (piętrowo) żyje 9 rodzin to powinni płacić za pięć metrów rzeczywistego zajmowania gruntu a płacą? Czy taki biznesmen, który hektary zajmuje płaci w takim stopniu, jaki zabiera przestrzeń innym?