Po raz pierwszy zdarzyło mi się wziąć udział w tym może kameralnym wydarzeniu a które powinno być bardziej rozpropagowane i z większą celebrą wykonane. Jako jeszcze do Lipca pracujący starszy człowiek nie miałem szczęścia tam przybyć i teraz po pierwszym razie mogę zrozumieć, dlaczego tak po cichu odbywają się tam uroczystości. Zacznę od otoczenia, i tutaj wiele nie mam zastrzeżeń gdyż w obrazie całości Ochoty otoczenie za wiele nie odbiega od normy. Pomimo zapewnień Pani byłej wice burmistrz, że wydatki na zieleń podwoiły się za jej rządów wraz z prężną (nie wiem, w czym) Koalicją Obywatelską to i tak cała Ochota w dzikich krzakach i pokrzywach tonie. Przy pomniku również na bogato i można zaobserwować, że takowa roślinność występuje. Miejsca tam bardzo mało, aby mogły tam przybyć większe rzesze ludzi chcący uczcić i naszych pilotów z okresu II Wojny Światowej . Do tego dziwiłem się, dlaczego godzina 8.20 i dopiero AI mi wyjaśnił- „Godzina, 8: 20 jako moment rozpoczęcia oficjalnych uroczystości rocznicowych nie wynika bezpośrednio z historii samego tradycyjnego Święta Lotnictwa Polskiego, lecz jest bezpośrednio powiązana z harmonogramem państwowych i miejskich obchodów Katastrofy Smoleńskiej.” Może Pomnik Lotnika jest ważniejszy, ale i tutaj warto jest czcić i wspominać losy naszych bohaterów zwłaszcza, że w czasach miernoty, co poniektórych pretendujących do miana szemranej elity obecnych czasów to przypominanie dawnych wartości jest zawsze wskazane i powinno być pieczołowicie uhonorowane. Dziwię się, że mieszkańcy bloku, w którym mieszkał nasz bohater, jakość nie dopisują a i słyszałem, że im czasami przeszkadzają takowe ciche kameralne obchody upamiętniające zasługi ich byłego sąsiada. No cóż u nas zawiść i niezrozumienie jest na pierwszym miejscu stosunków między ludzkich. Kto wyrasta ponad przeciętność musi być zrównany a nawet sprowadzony do podziemia. Skoro sami siebie nie szanujemy, to, kto z zewnątrz będzie nas szanował? Miejmy nadzieję, że wygra rozsądek i prawdziwe ludzkie wartości. Dobrze, że wokół nas są jeszcze ludzie, co pamiętają i potrafią godnie uczcić poświęcenie swoich przodków dla nas obecnie żyjących.