Kto mnie zna to wie, że nie będę piał z zachwytu, z tego, że Ochota pamiętała. Ale i też pochwalę swojego przeciwnika politycznego i samorządowego, czyli Burmistrza Dzielnicy Ochota – Piotr Krasnodębski, że się wyniósł ponad podziały i po raz drugi zorganizował oficjalne składanie wiązanek i zniczy. W tym roku liczy to mu się podwójnie –pomimo choroby i temperatury nie odpuścił i zaszczycił nas swoją obecnością i przyjazną rozmową. W czynnościach honorowych gospodarza wspierała go Pani Naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej i Funduszy Europejskich Grażyna Hodun. Z tego, co do tej pory piszę to tylko same dobre rzeczy wynikają i nawet dodam to, że wspierali też swoim osobistym stawiennictwem Radni Zawsze z Ochotą Pani Barbara Laszczkowska i Vinh Cao Hong, oraz przedstawicielki Rady Seniorów oraz jedna Rady Młodzieży do tego jeszcze grupa rekonstrukcyjna pod dowództwem Generała Brygady Lech Barycki (radny KO) i dwoje przedstawicieli ·Klubu Byłych Więźniów Politycznych KL. Mauthausen-Gusen oraz Koordynator WSZ Mariusz Twardowski. Przybył tez i były wice burmistrz Grzegorz Wysocki obecnie Prezes oddziału Warszawskiego Mazowieckiej Wspólnoty Samorzadowej. Mimo wszystko była to niewielka grupka ludzi i trochę to nie było, z czego być dumny. Sytuację uratowała młodzież ze Szkoły Podstawowej nr. 23 im. Edwarda Szymańskiego z ulicy Mikołaja Reja 1.która bardzo licznie przybyła wraz ze swoja Panią Dyrektor. Reklama I tutaj trochę wyleję goryczy do takiej frekwencji. Młodzież i dzieci mogły przybyć i uczestniczyć w patriotycznym oddaniu hołdu a reszta Radnych – gdzie? Wybraliśmy takich, co to mają Polskę dużo niżej pod sercem a nie w sercu? Rozumiem były i bardziej efektowne uroczystości nawet na wysokim szczeblu i tez o 10. 00 Ale chyba szeregowy Radny z Ochoty nie został zaproszony na Rakowiecką czy do Katedry Wojska Polskiego? Więc jak to jest z bliskością tych naszych przedstawicieli, co tacy byli mili i uprzejmi przed wyborami? · Teraz mają gdzieś promowanie postaw patriotycznych i bliskość z mieszkańcami swojego terenu? To już nawet Polka o korzeniach Wietnamskich potrafi uczestniczyć w naszych wydarzeniach a rodzimi z krwi i kości obywatele już nie? Na zakończenie dodam, że wraz z Kolegą Koordynatorem z WSZ (Wydział Społeczno -Zdrowotny) opiekunem kombatantów ponownie jak rok temu nie zapomnieliśmy i podeszliśmy na Redutę Rotmistrza Witolda Pileckiego-, Żelazna i placu Starynkiewicza. Broniony przez niego teren zyskał nazwę „Reduta Witolda” i był jedną z najdłużej bronionych redut powstańczych, nigdy niezdobytą przez Niemców. Niestety zapomniana ta Reduta jest przez władze (nie wiem, dlaczego) i od dłuższego czasu już będzie ponad rok, jak co kilka miesięcy staram się dotrzeć do władz Dzielnicy, że przydałby się mały remoncik tego zaniedbanego miejsca. Tablica niewidoczna (ciężko coś wyczytać) i miejsca brak na znicze czy wiązanki. Skoro moja skuteczność jest zerowa to może IV Obwód Żołnierzy AK „Ochota” może coś zadziała na comiesięcznych spotkaniach z burmistrzem? Reklama Co prawda Rotmistrz nie był oficjalnie żołnierzem tejże formacji, ale z sukcesami współdziałał w imię upragnionej wolności i nie można dzielić na lepszych i gorszych żołnierzy. Pamięć wszystkim się należy o ile nie byli współpracownikami najeźdźcy zarówno z zachodu i wschodu, co to utrwalali siłowo władzę obcych nacji.