Skończyły się konsultacje do poważnych rewitalizacji podwórek na Rakowcu. Dzięki nim i spacerom z psem oddanym mi pod opiekę zacząłem się baczniej przyglądać w okolicy podwórkom. Jako rowerzysta dość szybko się przemieszczający, więc niewiele mogłem dotychczas zauważyć, co dopiero mówić o tych, co jeżdżą samochodami –oni w ogóle nie mają szans podziwiać otoczenie jadąc w samochodzie (chyba, że stoją w korkach). Teraz, co innego można ulec spokojowi spacerów i baczniej obserwować skąpą naturę, w którą nas obdarzają nasi wiecznie zapracowani zarządcy. I tak na Rakowcu są podwórka, które wołają pomsty do nieba (jak za komuny urządzone tak za demokracji zniszczone). Ale i też zdarzają się takie podwórka, które na Burmistrza i społeczników miejskich nie czekają aż ich zaszczycą ( i wydadzą z pięć razy więcej niż powinni a robotę zrobią z raz do dwóch razy lepszą) i same w ramach swoich skromnych oszczędności upiększają to, co mają. Takim podwórkiem może być skromne, ale z gustem urządzone podwórko przed blokiem Dickensa 8. Na małym trawniczku przed blokiem zmieściło się pełno ciekawych i kolorowych kwiatów i roślinek ubarwiających okolicę. Widać, że wiele pracy włożono w taką aranżację i nawet nie zapomniano obsadzić altanę śmietnikową. Czyli można? Można tylko trzeba chcieć i nie podpierać swoją niemoc w paragrafy tak zwane urzędnicze „d…chrony”. Jak się widzi takie zadbane klomby to od razu psa się krótko trzyma i nie trzeba rozumnemu opiekunowi zwierzęcia stawiać płoty, aby nie stratował to, co ręką ludzką zostało zrobione. Tak, więc jak widać na zdjęciach jakoś można zadbać o najbliższe otoczenie. Do zdjęć dołączyłem też zdjęcia budynku przy ulicy Siemieńskiego21 gdzie przed budynkiem zaroiło się od kwiatów a w większości było tam prawie od zawsze zielsko. Widać na Rakowcu powoli następują nam zmiany na lepsze i może nie będzie tak nieprzyjemnie i buro. Kiedyś były konkursy na najładniej ustrojony balkon , teraz podsuwam pomysł aby nagrodzić gustownie urządzone podwórka .