Z dawnych wspomnień o tym miejscu pozostała tylko nostalgia. Mam już swoje lata i można powiedzieć , że jestem związany z tym miejscem od samych narodzin . Zamieszkiwałem od 1961 roku na Instalatorów w barakach wojskowych które to zakończyły swój żywot dla mnie w 1967 roku kiedy to przeprowadziłem się na obecne miejsce zamieszkania czyli Skorochód Majewskiego. Wiadomo , że często korzystałem z uroków tego parku, ale gdy tylko zaczęto wokół tego parku rozbudowywać najpierw blokowiska przy Szczęśliwickiej a później Drawskiej czar tego parku zniknął bezpowrotnie. Niby dziki i zaniedbany ale żył swoim naturalnym życiem i powolutku przybywało atrakcji na mało zasobną kieszeń mieszkańców. Był i odpłatny basen, wypożyczalnia kajaków i rowerów wodnych , bezpłatny tor saneczkowy oraz miejsce dla narciarzy. Teraz niby cywilizacja wymusiła bardziej profesjonalne urządzenia ale za to utrzymanie i konserwacja powoduje , że niestety dostępność do takich dóbr ogranicza się . Ucywilizowano zjazd narciarski i co ciągle jest remontowany i nie przynosi zakładanych zysków pomimo wysokich cen . Przez to zasypano ponad połowę społecznie uformowanego toru saneczkowego i tak teraz narciarze nie mają gdzie zjeżdżać a sanki praktycznie ograniczone. Basen drogi i ciasny a w niedozwolonych miejscach (gdzie kiedyś większość się kąpała) nie warto wchodzić jak się ma wrażliwą skórę na nieczystości znajdujące się w wodzie. Nie zapomnę jak tam się na kanałku uczyłem pływać i trzeba było przepłynąć go w szerz ze strachem , że są tam raki i mogą uszczypnąć . Każdy machał wtedy jak opętany rękami aby to jak najszybciej przepłynąć. Teraz przy tak rozwiniętej nauce i technice mamy zamulony kanał z osadzoną breją tak , że nawet kaczki nie wiedzą czy mają pływać czy chodzić po niej . No cóż ludności wokół przybywa i każdy by chciał mieć tam oazę spokoju i wypoczynku a powoli robi się tam taka ciasnota i zgiełk jak na Krupówkach czy „Monciaku” w Sopocie. Teraz w ostatnich latach również przeróżne interesy użytkowników się ścierają i co i raz Radni piszą interpelacje co do hałasu wydobywającego się z parku podczas organizowanych tam od czasu do czasu imprez. Również swojego czasu były skargi na Bar znajdujący się przy Drawskiej , że za dużo dymi a ostatnio głośny problem z grillującymi w parku. Ciężko wszystkim dogodzić tak aby wszyscy mieli coś pożytecznego z tego miejsca jak są różne potrzeby a ilość oczekujących ludzi od tego miejsca stale wzrasta. Teraz za błędy urzędników i planistów rozwoju miasta trzeba cierpieć i żyć w tłoku i w udawanej prywatności z nosem w smartfonie, wdychając resztki skromnego niby czystego powietrza znajdującego się na tak zurbanizowanym obszarze parku . Skoro przybywa tam użytkowników więc i nakłady na ten park powinny też i być większe więc dziwię się , że można było dopuścić to takiej degradacji wody tam się znajdującej. Degradacja postępowała od wielu lat i tylko o niej się mówiło ale nic po za tym . Więc kiedy przyjdzie taki czas aby zacząć tam coś działać? Fundusze na parki kieszonkowe są a na taki większy to już nie?