W zeszłym roku była przebudowa ulicy Adolfa Pawińskiego. Miało być tak pięknie i przyjaźnie dla kierowców, pieszych i rowerzystów. No i zrobiło się pięknie- dołożono azyle powodując wy esowanie przejazdu i teraz nie jeden kierowca jest zawalidrogą dla kilu odważnych rowerzystów przemieszczających się po tej ulicy zgodnie z przepisami. Reszta tchórzy, którzy w swoich markowych zbrojach zaiwaniają albo chodnikiem po zachodniej stronie albo po wydeptanej rynnie (latami, więc zrobiła się rynna lub rów gołej ziemi) po wschodniej. Najgorsze jest to jak się spotyka rozpędzonego rowerzystę, który się dziwi jak to pieszy po jego trasie sobie idzie i jeszcze ma czelność psa prowadzić na smyczy. Powinien chyba 30 kilowego psa na widok rowerzysty szybko na raczki złapać i nieść go gdzieś za drzewami, aby nie straszyć jaśnie Panią czy Pana- albo nowocześnie, aby nie razić innych płci- ono lub osoba na rowerze. W zeszłym roku pisałem o braku chodnika i dwa lata temu też, ale ja mogę sobie pisać są radni zaradni lub bezradni i oni tez pisali i to Ci niby właściwi, (bo w koalicji z tymi najlepszymi pod słońcem i z pustym serduszkiem), więc powinni być skuteczni. Niestety okazuje się, że ta koalicja ma siebie w poważaniu, ale nie twórczym tylko degradującym, gdyż rozumiem, jakby Król pisał czy kto inny z Zawsze z Ochotą to z zasady się odrzuca choćby bardzo potrzebne i budujące były wnioski. Pis tez trzeba torpedować gdyż pryncypał z Placu Bankowego patrzy a i przewodniczący z Ochoty tez pilnuje, aby nic nie było. No cóż będą tak trwać aż do końca, stołek przyspawał się do … i już drodzy mieszkańcy nie liczcie, że coś się zmieni. No może za 1,5 do 2 lat jak nastanie następna kampania, więc wszyscy ruszą w teren i będą obiecywać gruszki na wierzbie. Prawdopodobnie znajdą swoich zwolenników –ludzie lubią jak się ich ładnie oszukuje. Reklama A tymczasem alejki spacerowe dalej się pogłębią.