Jakoś ta budowa nie ma szczęścia a zwłaszcza po kontrowersjach wokół niej. Najpierw była walka z kupcami, którzy dali się ograć otwarciem nowego Zieleniaka i mrocznym zapewnieniu, że bazarek zastępczy im wystarczy. Paru szczęśliwców może i poprawiła sobie byt, ale część musiała od razu skapitulować gdyż nie załapała się na luksus bunkra a i na odległym zakamarku od głównych tras klientów nie było perspektyw utrzymania się. Za to miejscy esteci aż piali z zachwytu, że co prawda obiecywali, że nie będą to mieszkania dla krezusów, ale teraz okazuje się, że im klocki postawili i przybędzie około 200 rodzin z samochodami. Dlaczego tak twierdzę, gdyż czynsze tam na pewno nie będą zbliżone do komunalnych gdyż i w komunalnych teraz też trzeba śmierdzieć mamoną, bo już nie ma ulg ani miłosierdzia administratorów. Teraz komunalne już nieraz przewyższają cenami nad niektórymi spółdzielniami i wspólnotami dobrze zarządzającymi. A jako to własność miasta to wątpię czy tam zarządzanie będzie rzetelne i w miarę tanie. Jakoś też ucichła sprawa muzeum Ochoty, które miało się tam znaleźć- czyżby władze Dzielnicy po pięknym uśmiechu z Ratusza Warszawskiego odpuściły sobie naciski na inwestorze? Miało być huczne otwarcie 7 Listopada, ale jak zwykle u nas musi się coś zadziać. Przedłużyła się budowa, bo covid, bo wojna w Ukrainie, bo inwestor chciał i znalazł pretekst (nie tylko zatokę Ormuz) tylko trudności obiektywne i podniesione koszty o 20 do 30%. Teraz na gwałt próbuje zakończyć te blok owce. Na 1 Maja jak za komuny nie zdąży -chyba, że będzie oddawał połowicznie. Po co ten pośpiech? · Co za różnica oddać 7 Lipca i to, też na „L” jak Listopad? ·Z tego pośpiechu to i chodniki układają” na dzień dobry” krzywo. Przyjrzyjcie się Państwo na wygląd względem krawężników. Wózek z palikami drewnianymi sam przy sobotnim wietrze(przy mnie) zjechał na niedokończoną jezdnię prowadzącą do garażu, więc jaki jest tam spadek chodnika? Nie do końca ocieplone i zakończone ściany zewnętrzne i skoro takie niedopatrzenie to, co można być pewny, że wszędzie sumiennie wykonane? Na koniec zastanawiam się, co to (na zdjęciu dopiero zauważyłem) jakieś druty poprowadzone do pomnika przyrody. Czyżby podłączyli ten pomnik pod jakiegoś rodzaju defibrator? Tyle piachu wokół niego a przecież topola to chyba nie pustynne drzewo?