Jest taki dojazd od strony ulicy Skorochód Majewskiego na plac Pod Skrzydłami na którym co jakiś czas ciągle robią się dziury jakby tam była jakaś ważna arteria dla ciężarowych samochodów. Były próby ogarnięcia tego księżycowego krajobrazu jakim są kratery ale one jakoś są mało trwałe. Znowu można powiedzieć , że nawierzchnia przypomina nam zeszło minione czasy i aż się prosi o kompleksową naprawę , gdyż dotychczasowe próby tylko pogarszają wizerunek tego dojazdu. Zresztą trzeba ustalić w jaki sposób będzie to naprawione , gdyż co jakiś czas nowy specjalista przychodzi i inne rozwiązanie proponuje(i to pewnie nie za marne grosze) i nie może się zdecydować które rozwiązanie będzie lepsze – beton czy asfalt? Reklama Czy w czasach gdy wszystko już przeregulowane nie ma jednolitych procedur i rozwiązań? Czy może w zależności od struktury własnościowej to stosuje się zasadę „Wolność, Tomku, w swoim domku” i co nowy prezes nastaje to nowinki wprowadza? Czy nie można tego zrobić raz a porządnie?