Zaabsorbowany różnymi ciekawostkami niewiele wnoszącymi, do jakości życia na Ochocie nie zaglądałem do poczynań naszych „dzielnych radnych”, którzy co jakiś czas poza sporadycznymi sesjami muszą i powinni wykazywać jakieś zainteresowanie rządzeniem na Dzielnicy. Symptomem świadczącym o tym, że żyją i czasami myślą o robocie są zapytania i interpelacje. Co prawda nie muszą one być w 100% realizowane, ale wystarczy, że się napisze coś niby twórczego i już jest ślad, że jestem aktywnym radnym. ·Nieraz poruszane są dość istotne dla życia mieszkańców tematy a nieraz wręcz szkodliwe i tylko po to by zszokować opinię publiczną, aby pamiętała i nie przekręcała nazwiska. I tak znalazłem w ostatniej „Twórczości” –Interpelacje nr.437, w sprawie- Zmian w organizacji ruchu na ulicach Archiwalna, Hankiewicza i Skorochód-Majewskiego złożoną przez Radną Kałłaur Urszula -Klub Radnych Wspólne Jutro i Miasto Jest Nasze. Zacytuję - „ W imieniu Mieszkańców i Mieszkanek Ochoty zwracam się z wnioskiem o zmianę organizacji ruchu w rejonie ulic Archiwalna, Hankiewicza i Skorochód-Majewskiego w celu dopuszczenia na nich ruchu rowerowego w postaci kontrapasu lub kontraruchu. Ulice Archiwalna i Skorochód-Majewskiego są obecnie jednokierunkowe dla wszystkich pojazdów, o czym informuje znak B-2 „zakaz wjazdu”. Niedozwolony jest także skręt z ulicy Hankiewicza w Archiwalną dla rowerów. Wydaje się zasadne, by dopuścić ruch rowerowy na tych ulicach, które mają charakter lokalny i służą dojazdowi do Liceum Kołłątaja oraz targowiska Banacha, do których wiele osób dojeżdża rowerami przez cały rok. Kontraruch na tych ulicach pomógłby także objechać ulicę Grójecką, na której nie ma obecnie drogi rowerowej po stronie zachodniej. Zmiany te nie spowodują uciążliwości dla uczestników ruchu a za to usprawnią go dla rowerzystów. W powyższej sprawie zwracam się do Zarządu Dzielnicy Ochota i wnoszę o: 1. Dopuszczenie ruchu rowerowego w formie kontraruchu lub kontrabasu na ulicach Archiwalna, Skorochód-Majewskiego i Hankiewicza 2. Dopuszczenie skrętu w prawo z ulicy Hankiewicza w Archiwalną dla rowerzystów.” Zacznę swoją ocenę wartości takiej interpelacji od punktu nr. 1 i jakbym miał wybierać możliwości wybrałbym KONTRABAS na tych ulicach. Uważam, ze na siłę wciskanie takiego ruchu jest tylko dla zasady wręcz szkodliwe dla stosunków społecznych. Rower jest pojazdem i nic nie stoi na przeszkodzie, aby rowerzysta nie mógł zastosowywać się do ogólnych zasad ruchu drogowego. Ja stary rowerzysta nie widzę problemu jak muszę jechać zgodnie z przepisami nadkładając ze 100 do 150 metrów i hasło wygodny rower dla mnie jest obce i nie muszę markowych kasków zakładać, aby poczuć się jak rasowy rowerzysta i za wiele wymagać od innych, aby mnie dali a zabrali innym, bo mnie się należy, bo jestem pokrzywdzony uczestnik ruchu drogowego i na złość to i sobie „odmrożę uczy”. Zawarłem tezę, że jak dopuszczą do ruchu na takich ulicach rowerzystów pod prąd to komuś zabiorą. Zabiorą parę miejsc parkingowych gdyż przekrój tych ulic wtedy musi uwzględnić dodatkową powierzchnię dla toru poruszania się roweru. Zresztą na przykładzie dalszej części ulicy Majewskiego to tam na góra dziesięciu rowerzystów poruszających się przy tej ulicy to, że dwóch korzysta z takiego wątpliwego przywileju a ośmiu i tak jedzie chodnikiem, bo się boi. Przykład następny pasy ruchu na Korotyńskiego(gdzie kiedyś jak byłem naiwny brałem czynny udział, aby tam powstały, –lecz gdy inż. Galas pociął je ja się wycofałem i miałem rację) ile osób korzysta a ile osób i tak jedzie chodnikiem? Tak, więc uznaję to wydawaniem pieniędzy tylko po to by wydać i nic do ruchu rowerowego nie wnosić. Jakby ktoś chciał wnikać ile taka zabawa kosztuje proszę zapytać AI tam pisze od 5 do 15 tysięcy wersja uboga – na bogato- od 20 do 60 tysięcy-jedna ulica. Więc dla garstki nieudaczników trzeba wydawać za każdym razem spore środki, aby ktoś się „przedwyborczo ogrzał”- widzicie ja Wam to załatwiłem! I robią to ludzie lewicujący, co to się martwią o kieszeń biednych?· Tylko z zasady, że miasto jest już ich? Do tego w formalnym piśmie urzędowym wnioskodawczyni nie wykazała się poza błędem „kontrabas” to jeszcze myli strony Grójeckiej podając, że na ZACHODNIEJ stronie nie ma Drogi dla Rowerów a jest a nie ma po stronie wschodniej. Zresztą argument, że tam czegoś nie ma to musi być na równoległej jest nieuprawnione. Jak czegoś nie ma, czyli DDR lub ciągu pieszo-rowerowego to obowiązkiem rowerzysty jest korzystanie z jezdni (o tym Pani zapomniała?) . Dlaczego tak się przyrównuje świadomych rowerzystów do ułomnych uczestników ruchu drogowego? Zamiast uczyć w szkołach pewnych głupot może najwyższy czas uczyć dostosowywania do panujących warunków a nie ciągłego żebrania typu DAJ a od siebie już nic nie wymagać? Wydawanie cudzych pieniędzy najlepiej idzie i nie boli, bo to nie moje? Kiedy wreszcie zaczną rowerzyści od siebie wymagać nie tylko markowych stroi i Holenderskich rowerów, aby być na topie?