Przebudowa jednego skrzyżowania trwa i trwa i widać będzie trwać dopóki nie zdekapitalizują się słynne Warszawskie banery „Zmieniamy Warszawę dla Ciebie – przepraszamy za utrudnienia”. Od Lutego 2025 roku tak bujamy się jak błędne owce w zagrodach i końca tak „wielkiej” inwestycji jak nie widać tak nie można się doczekać. Parę marnych trawniczków nie można od grudnia zeszłego roku pokończyć ani nie wiadomo, po co pasy rowerowe prowadzące do nikąd wokół skrzyżowania. ·Kiedyś w latach 2015 widziałem (jak byłem jeszcze w WMK-pod TBS em drogę rowerową, której nie ma) zanim Warszawska Masa Krytyczna sprzedała się za lampki i świecidełka rowerowe miastu Warszawa i przekształciła się w oficjalną organizację pożytku publicznego. Teraz wszystko przebiega w porządku chodniczki położone z wielkich płyt, które pomimo kunsztu pracowników lekko klawiszu ją i strach pomyśleć, co wyjdzie z oryginalnego bruku, który jest dziwnie układany gdyż przy pomniku upamiętniającym Obóz Przejściowy zaczęto obwolutę uzupełniać kostka bazaltową a dalej już jak leci głazy przylegające do nowego chodnika. ·Nie za szerokie te chodniki, więc rowerzystów tam nie powinno być, a są? Zobaczymy, co dalej się wydarzy i czy będzie to jakieś Centrum Ochoty czy zwykły „Pekin” wyjdzie. Reklama Na razie musimy uzbroić się w cierpliwość i czekać może kiedyś skończą tą partaninę, która pewnie w wyliczeniach będzie horrendalnie droga, gdyż sam czas wykonywania tych zabiegów już jest imponujący. To i rachunek będzie też wybitny jak na nasze czasy.