Mam wielkie braki w posługiwaniu się naszym „wspaniałym „ prawem i to wyszło podczas komentarzy do artykułu o ZUS. Zostałem tam upomniany o to , że jestem nawiedzonym anarchistą bo mam obrzydzenie do stosowanego prawa w przestrzeni publicznej . Pouczony i od razu znalazłem przykład „dobrego” stosowania prawa . Okazja od razu rzuciła się w oczy i tak własność prywatna rzekomo jest świętością i mamy teraz w tym przypadku czysty przykład bezmyślności prawa które nie potrafi uporządkować taki stan . Mieszkańcy okolic mają problemy ze znalezieniem miejsca parkingowego i jeszcze jako tako strzeżonego a tutaj mamy przykład marnotrawstwa miejsca i to w świetle prawa. Reklama No cóż to tylko jeden przypadek ale mam pewność , że takich przypadków na pewno jest sporo więcej . Tak samo jak opuszczone kamienice w myśl zasady psa ogrodnika –sam nie weźmie a nikomu nie da. Kamienice mam na myśli przy ulicy Węgierskiej czy Grójecka -184. I w tych przypadkach stosowanie na ślepo prawa jest rozsądnym posunięciem?