Dla niektórych to będzie szkoda gdyż może liczą na to, że słońce za nich wykona niewdzięczną robotę. Tymi ludźmi są zarządcy naszych jeszcze komunistycznych podwórek gdzie do dzisiaj króluje stary popękany asfalt. Przyroda zachowuje się jak bezczelny bachor i porasta nam trawą i zielskiem koncertowo asfalt. W zeszłym roku natrafiłem na specjalistę od koszenia asfaltu na podwórku Siemieńskiego 14 i Majewskiego 15. W tym roku jeszcze doszło i drugie podwórko pomiędzy (Korotyńskiego 30 i 32) gdzie trzeba to samo zrobić skoro słońce nie dało rady to wypalić. Tak, więc drodzy Panowie z ZGN czas do kosy, bo to bardzo głupio wygląda.