Upały już miejmy nadzieję, że nie powrócą w takich ekstremalnych wartościach. Nasi opiekuńczy zarządcy nie bardzo się spisali i na czas nie przygotowali miejsca, które mogłyby i ulżyć, co niektórym obywatelom ekstremalne upały. Wypisywanie na forach internetowych może i było ambitne, ale nic niewnoszące dla ludzi potrzebujących kurtyn wodnych i poideł. Do tego trzeba dodać jeszcze wyższą niż krzaki zieleń miejską, która by na tych wspaniałych w latach 60 i 70 tych podwórkach zasłaniała ten śmierdzący ropą asfalt od roztapiania się. Niestety miejscy ekologowie jak widzą jakieś drzewo wyższe niż 1 piętro to już myślą jak je uznać za niebezpieczne, dla przechodniów i samochodów. Owszem wyuczeni na Sorbonach dadzą sobie wciskać takie gatunki, które nie maja prawa wyżej urosnąć i musza wyglądać jak palma a nie normalne drzewo. Ale powróćmy do przydziałów urządzeń zwanych kurtynami mgielnymi lub zraszaczami. Otóż kawałek rury z wodą jakiś słupek (w przypadku placu Baśniowego ze starej latarni parkowej), bo na niej jest znak prądu a wątpię, że w środku jest fotokomórka na prąd, która odcina jak nie potrzeba lać wodę, gdyż jak podjechałem to mimo tego, że nie było tam nikogo poza dwoma gołębiami, które resztki wody spijały i niekoniecznie blisko źródła. Tak, więc w przypadku tego miejsca moim okiem niestety ani podłączenie nie zostało profesjonalnie wykonane ani stan zaraz po rozruchu nie jest świadczący o tym, że było to nowiutkie urządzenie, chyba, że mechanicy mieli problem z montażem i zakatowali tą krzywo obsadzoną czapkę. No cóż a może po dwóch dniach ktoś postanowił zagrać przy tym urządzeniu w koszykówkę? Co by nie było to zastanawiam się też, z jakiego klucza obdarowano plac Baśniowy w takie urządzenie a nie postawiono na Zieleniaku czy Placu Narutowicza gdzie o wiele więcej ludzi mogłoby skorzystać? A tym bardziej jeszcze należałoby dla osłody ustawić na Banacha przy Grójeckiej gdzie ludzie maszerują przez zasieki budowlane do dzisiaj w kurzu, kiedy od czasu do czasu ktoś weźmie się tam za robotę, aby wreszcie KIEDYŚ skończyć dłubaninę. Nie ma czego zazdrościć , że na Placu Baśniowym postawiono i tak podobno już nie działa.