W dniu 23 Czerwca 2026 r. o godz. 17.30 odbyła się sesja Rady Dzielnicy. Zapowiadała się po programie sesji bardzo nudna dyskusja i na 6 punktów w tym dwa –otwarcie i zamknięcie gdzie wygłasza się tylko „świętą „ formułkę to nic się nie dzieje. Reszta punktów to 3 przesunięcia budżetowe i jeden punkt korekta Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego dotycząca się obszaru Kampusu Banacha Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Zanim nastąpiło otwarcie sesji już można było wyczuć nerwową atmosferę gdyż nawet po programie sesji nawet taki obserwatora jak ja zauważył, że będzie to sesja przeprowadzana na siłę jak na zjeździe jedynie słusznej partii gdzie nie ma nawet miejsca na –Wolne Wnioski. Wśród swoich Radnych Zawsze z Ochotą, gdy zadałem pytanie, co to za nowa tradycja, aby na końcu sesji nie było wniosków raczej nie uzyskałem jednoznacznej odpowiedzi na ten mankament, więc sam doszedłem do wniosku, ze dzisiaj nie będzie ciekawie gdyż z zasady ktoś zaproponował program może zbyt oryginalnie nazwę, ale i tak też można było to zrozumieć „mordy w kubeł”. I tak to jest jak ktoś chciał narzucić mechaniczne prowadzenie sesji i się przeliczył gdyż na sesję przybyła bardzo spora grupa mieszkańców i Rady Rodziców ze szkoły Podstawowej nr. 23 oraz paru nauczycieli, aby wyrazić swoją opinie, co do konkursu na dyrektora ich szkoły. Z tego powodu zrobiło się bardzo ciasno i duszno i padła propozycja ze strony Klubu Zawsze z Ochotą, aby program sesji zmienić tak, aby przybyli goście nie musieli czekać nie wiadomo ile (gdyż czasami 1 punkt proceduje się z 10 minut a nieraz i ze 2 godziny). Lecz zarząd nie bardzo chciał się przychylić do propozycji i wybuchła gorąca wymiana zdań, może nielicująca z powagą urzędu, ale widać, że w składzie zarówno zarządu jak i też radnych nie ma wzajemnego zrozumienia i niestety to wszystko wcześniej czy później przyniesie nam marne skutki gdyż „zgoda buduje a niezgoda rujnuje”. Po dłuższych przepychankach umówiono się, że w pierwszej kolejności będzie przedstawiona sprawa Uniwersytetu Medycznego i pewnie, dlatego, że większość radnych chciała szybko prze procedować ten punkt, więc po prezentacji było mało pytań i uwag i po mglistych i zachęcających do pozytywnego głosowania wyjaśnieniach, że będzie zielono, uporządkowana komunikacja na terenie campusu i zachowana Ścieżka Rowerowa i tyle wystarczyło, aby przegłosować pozytywnie projekt. Dla mnie zabrakło kilku pytań technicznych, choćby takie, jak – jaki ruch dodatkowo wygeneruje w okolicy kolejny budynek, czy przepustowość energii elektrycznej i wodne zasilenie będzie bez wpływu na otoczenie oraz najważniejsze czy kolektory ściekowe wytrzymają i tak już przeciążoną sieć? Następnie zajęto się przybyłymi gośćmi wyjaśnieniom w miarę możliwości sposobu konkursu na Dyrektora Szkoły i Zarząd na ile mógł (obowiązują ich niestety przepisy o tajności informacji-gdyż konkursy są tajne), ale w wyjaśnieniach widać było, że jak słusznie przybyli ludzie zauważyli są pewne dziwne niuanse wynikające również z animozji już wcześniejszych do poprzedniej Pani Dyrektor. Postanowiono, że i tak szykowane jest spotkanie na terenie szkoły wyjaśniające zaistniałą sytuację gdzie wśród osób decyzyjnych spróbuje się uzyskać satysfakcjonujący konsensus pomiędzy dyrektorem szkoły, pracownikami i Radą Rodziców. Po wyczerpaniu się realnych argumentów zamknięto dyskusję i poinstruowaniu przybyłych gości, co do sposobu rozwiązania problemu umówiono się na kolejną rundę wraz z merytorycznymi stronami. Co by nie było w głowach nawet postronnych obserwatorów pozostało wiele niejasności i podejrzliwości, co do intencji niektórych stron. Dalsza część sesji już miała być jak zwykle standardowa, ale jak przyszło, co do zmiany finansowania przystosowania przeciwpożarowego Liceum Słowackiego to nastąpiły gorące pytania gdyż termin jest już na ostrzu noża a tutaj dopiero wyłoniono wykonawcę i na razie jeszcze niepodpisana umowa. W takiej sytuacji jeszcze utajnianie informacji robi dodatkowe napięcie, gdyż słynne liceum może przez takie zarządzanie przestać istnieć. Na nic się zdają zapewnienia Pani Naczelnik, że wykonawca zdaje sobie sprawę ile ma czasu i zapewnia, że do 21 czy 23 (już mało istotne) Września skończy swoje prace(ja wątpię, ale ja się nie liczę, jak zwykle czarno widzę). Do tego pomimo już i tak sporego budżetu to radni oficjalnie nie otrzymali całkowitej kwoty ile to będzie kosztować a tłumaczenie, że pieniądze to my mamy nie uspakaja mnie, bo znam i takich wykonawców, co im dasz nawet i dwa razy tyle to i tak jeszcze na koniec (jak jesteś w potrzebie) „wydoi” jeszcze ze 20 do 30%. Mamy przykład ile i co może kosztować przy takich władzach choćby przykład Muzeum Sztuki Nowoczesnej, albo nasz „kurnik” z Grójeckiej i Banacha. Co do tego naszego „kurnika czy koszarowca” to jeszcze do końca nieoddany a już prosi się z zewnątrz do poprawy nierówno położonych chodników. Strach pomyśleć, co tam by znalazł w środku, ale nie wpuszczą tam postronnych i nie daj Boże krytycznych obserwatorów. ”Szczęśliwcy” będą musieli zaakceptować to, co otrzymali- w umowie będzie. Tak, więc sesja z wieloma niedomówieniami i nierozwiązanymi problemami, gdzie i Radni skarżyli się na niedokładną dokumentację na komisjach, tak jakby ktoś nie chciał nawet i ich informować i nie brać tych dokumentów na swoją odpowiedzialność. A że to koniec już Czerwca to praktycznie przy tej „ambitnej i pracowitej kadencji”, co poniektórych Radnych i Zarządu zabrakło mi życzeń wakacyjnych, tak jak zapytań i wolnych wniosków. No cóż może zbyt wiele wymagam w takiej sytuacji. Prawdopodobnie następna sesja (kiedyś były grafiki na cały rok, –ale to były złe rządy i praktyki) pod koniec września na przeddzień decyzji Straży Pożarnej o zamknięciu szkoły lub w Październiku po decyzji. No cóż Radni to jak dzieci i studenci i odpoczywać muszą. Już sam nie wiem, co lepsze –czy jak radzą, czy jak nic już nie mieszają.