Nie piszę krótkiego streszczenia od razu z powodu totalnego wyniszczenia po sesji, która od 17: 30 zakończyła się o 2 w nocy. Zaplanowanych punktów było ponad 12 a jeszcze doszły dwa złożone przez radnego Zawsze z Ochotą Cezarego Króla, który chciał załatwić zaległe 6 sesji, które się nie odbyły na temat odwołania zastępcy Burmistrz Justyny Glusman. Koalicja rządząca, jako, że ostatnio przyjęła politykę chowania się przed odpowiedzialnością polityczną od razu poprosiła na początku sesji o przerwę w obradach i szybko zamknęła się na salce pomocniczej, aby tam samo zdyscyplinować się i przyjąć odpowiednią taktykę, aby przeprowadzić tak sesję, aby za wiele niepotrzebnych dla ich trwania w koalicji niepotrzebnych zarzutów nie poruszać. Arytmetyka głosowań jest nieubłagana, więc przegłosowali te dwa punkty, które miesiącami się ciągnęły za nimi w koncertowy sposób. Tak jak byli zorganizowani, aby nie przybyć na sesje specjalne tak w głosowaniu było widać twardą dyscyplinę. Niewiele to dało zresztą nie trzeba być jasnowidzem, aby przypomnieć sobie przysłowie”, co się odwlecze to nie uciecze”. W kolejnych punktach zarówno przy punktach budżetowych była możliwość przemycenia żali do członków Zarządu na ich mało skuteczną pracę. Najwięcej emocji było przy punkcie omawiania stanu przystosowania Liceum Słowackiego do przepisów p/pożarowych. Reklama Słowami w krótkim streszczeniu nie bardzo można opisać gdyż były to wystąpienia dynamiczne i nawet dobrze, że część emocji została wyrażona poza włączonym mikrofonem. Praktycznie każdemu się udzieliła atmosfera śmiechu trwogi i przerażenia na słowa adwersarzy wraz z wyrażaniem dezaprobaty na zbyt wysoką temperaturę debaty (naprawdę warto się poświęcić i wysłuchać zapisu o ile nie został „wyczyszczony „i ponownie wstawiony). Mimo potoków gorzkich słów nawet przez koalicjanta to jednak dyscyplina trwania, aby trwać wygrała. Arytmetyka i „dobro wspólne większości radnych” przegłosowało to, co przegłosowało i z dużej chmury zrobił się tylko leciutki deszczyk. No cóż w ten sposób wszystko można było przegłosować. Po tych emocjonalnych punktach przyszła kolej na punkty budżetowe. Z powodu wyższych obowiązków dwóch radnych PiS i niemożności uczestnictwa jednej z radnych koalicji rządzącej powstała nierównowaga powodująca brak quorum i z tej możliwości skorzystali radni opozycji wychodząc z Sali. W ten sposób zaznaczyli, że skoro ich można było 6 razy( a dokładniej 7 razy) tak wystawić do wiatru, więc w myśl zasady” jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie” pokazali, jak to jest nieprzyjemnie jak przeciwnik nie liczy się ze zdaniem domniemanego wroga. Zarządzono szybko przerwę, aby nie zakańczać obrad, gdyż wiązało to się z bardzo dużymi konsekwencjami a Radni po paru minutach (bez udostępniania im specjalnej salki, jaką mieli koalicjanci do przeprowadzania narad) nie chcąc wszystkiego rozwalać powrócili na salę obrad. Trwało to jeszcze bardzo długo i w tej części usłyszeliśmy zarzuty na zbyt agresywną reklamę przedszkola publicznego i za dość pokaźne pieniądze publiczne. Sporo zapytań i interpelacji zostało od razu na sesji złożonych z prośbą do zarządu o potraktowanie ich raczej mniej standardowo (jak dotychczas). Okazało się też, że w dniu 11 Marca nasz burmistrz obchodzi urodziny, więc praktycznie pod koniec sesji zaśpiewano mu sto lat i raczej bez wielkiej urazy zakończono tak trudną i przeciągającą się sesje. Zachęcam do obejrzenia choćby na raty zapisu a sam do pokaźnej galerii zdjęć wraz z wynikami głosowań. PS. Niestety okazuje się, że nagrania nie ma z powodu dodawania napisów(czy rzeczywisty powód -okaże się).