Mamy na dzielnicy sporo radnych i bezradnych. Zajmują się pijarem i powoli szykują się do reelekcji. Co poniektórzy nawet już na półmetku swojej kadencji nie dali się poznać gdyż sukcesywnie unikali obrad rady dzielnicy. Reszta próbowała być aktywna, ale tylko w takich dziedzinach gdzie nie narażali się swojemu elektoratowi. Większość elektoratu jest w przedszkolach, szkołach, żłobkach, ośrodkach kultury, urzędach powiązanych z dzielnicą i miastem i tam ich zainteresowania są mizerne, bo i po co sobie wrogów narobić. Tak jest fajnie –wszyscy szczęśliwi a ludność niech się zajmuje swoją pracą i płaceniem podatków na te „potrzebne” do życia komórki organizacyjne. Żeby ludzie o nich nie zapomnieli to jeszcze potrafią być leaderami w budżetach partycypacyjnych zwanych obywatelskimi. Mają tyle z obywatelskością, co dawna Milicja Obywatelska, zabierają pieniądze społeczne i trwonią urządzając sobie zbytki wokół siebie, aby udowodnić, ze ja mam przebicie a wy zapracowani ludzie niemający czasu bawić się w rzekomą obywatelskość zaciskajcie zęby i czekajcie dekady zanim ktoś zauważy, że jesteście obywatelami 3 kategorii i mieszkacie już praktycznie w chlewie. Tamci się starali i głosowali to mają a Wy? Tym sposobem myśląc to można zająć się takimi zbytkami a nie dostrzegać to, że najbliższa okolica świadczy źle o Waszym (drodzy bezradni gospodarze terenu) zaniedbaniu. Ulica Pawińskiego była zastępczym ciągiem komunikacyjnym dla wielu autobusów i powstał tam dodatkowy przystanek obok rzekomego Zakładu emerytalnego i rentowego pracowników MSWiA A i już ten przystanek jest dłuższy czas nie potrzebny . Zarząd Transportu Miejskiego zapomniał o tym, że trzeba by było coś z nim zrobić a Zarząd Dróg Miejskich nie bardzo pała się do dogadania z ZTM, więc tylko nadzieja w Radnych Bezradnych, aby przypomnieli o obowiązkach wynikających z praw własnościowych. Czy już nikomu takie rządy nie rażą w oczy gdzie najprostsze rzeczy muszą urastać do niebotycznych rozmiarów, aby urzędnicy mogli być docenieni, ze są nam bardzo potrzebni, bo bez nich to by był bałagan i nieporządek. Teraz to my mamy Amerykę(i to tą chyba południowa) a jakbyśmy zatrudnili ze trzy razy więcej takich „gospodarzy „ to dopiero byłaby Kanada.