Dzielnica Ochota już ma swoje lata, więc i drzewa, które pamiętają jej młodości już dawno zostały usunięte i same musiały poddać się nowej cywilizacji. Rakowiec jest osiedlem młodszym, ale i też nie jest wolny od starych już pochorowanych drzew. Przy ulicy Dickensa za parkingiem na wprost kościoła i przedszkola było sobie duże drzewo, które już miało swój epizod i niestety dalej nie rokowało, że będzie jeszcze wiele lat bezpieczne. Niedawno rozprawiono się z nim, ale zostawiając główny konar. Myślałem, że mamy na stanie drugą Panią radną o podobnej wrażliwości na stare drzewa jak znana z Placu Baśniowego Radna Zawsze z Ochotą Barbara Łaszczowska, która to zasłynęła z pomysłu przerabiania starych drzew w figury z Baśni dla dzieci. Zostawiono kawał drzewa i można było zaprosić znanego artystę Andrzej „Andre” Zawadzki. Niestety po paru dniach rozprawiono się definitywnie z reszta drzewa, choć nie była to finezyjna robota gdyż pozostałości świadczą, ze nawet chuligani by to lepiej zrobili niż fachowcy najęci przez Miasto Stołeczne Warszawa.