W zasadzie to już będzie ponad cztery albo już i pięć lat jak zwracam uwagę, że stawik w Parku Malickiego zbyt gwałtownie zarasta i nikt nic z tym nie robi. Około trzy lata temu Radna Cecylia Aleksandrowicz praktycznie wymusiła na zarządzie dzielnicy podjęcie działań naprawczych. I tak już będzie trzeci rok jak mamy to, co mamy i rok wcześniej coś tam poprzycinano, ale efektu wielkiego nie było. Teraz dżungla zarośli trochę obumarła, ale to nie znaczy, że wraz z dodatnimi temperaturami znowu nie zabierze nam widok na otwartą wodę. Widać ktoś coś tam już i grzebał, że wyciął ze trzy przeręble, ale zastanawiam się czy to nie tylko jacyś wędkarze spragnieni obfitych łowów czy tylko do pobrania próbek z dna stawiku? Miejmy nadzieję, ze władze dzielnicy już poważniej podejdą do tego problemu, co rzutuje na możliwości i wiarygodność i ich skuteczności.