No cóż według mnie można było i śmiało zezwolić na sprzedaż garażową nawet i dwa miesiące temu. Pogoda była prawie taka sama jak i miesiąc temu, ale nasz Pan Burmistrz chciał pokazać, że zdrowie sprzedających i kupujących jest dla niego bardzo ważne i niestety wyszło, co wyszło. Ludzie stęsknieni mimo szalejącego po placu wiatru wywracającego towar i lekkich opadów śniegu z deszczykiem stawili się licznie na plac handlowy. Podczas rozmowy z jedną Panią sprzedającą uzyskałem informacje, że w dzielnicy Ursus lepiej dbają o taką wyprzedaż gdyż wydzierżawiają jedną z hal i to z dachem oraz pełnymi ścianami i do tego podgrzewaną oraz do dyspozycji każdemu zarejestrowanemu sprzedawcy wypożyczają stolik i krzesło. U nas już takich luksusów nie ma i nie będzie gdyż nowa władza na dzielnicy nawet poskąpiła dachu na Zieleniaku, gdzie już były plany, ale pilniejsze było rozbudowanie własnej promocji niż wydatkowanie na środki trwałe w dzielnicy. No, ale trudno dobre i to, że w ostateczności łaskawie nam pozwolili z korzystania z takiego dobrodziejstwa i dzięki niestrudzonej pomocy Fundacji Pomocy Społecznej „EVA” możemy konkurować z innymi dzielnicami. Co prawda zawsze przegramy z cyklicznym niedzielnym bazarem na stadionie „Olimpią”, ale tam jest innego typu handel.