Kilka razy byłem wściekły na porządki i stan zaopatrzenia tego sklepu. Często bywało tam, że półki świeciły pustkami albo pustymi kartonami niesprzątniętymi po wyprzedanym do końca towarze. Braki bywały tam nawet w tych artykułach, co, do których można było powiedzieć, że są to tak zwane „gwoździe programu”. Coś ostatnio się jednak zmieniło i od już można powiedzieć dwóch tygodni i stan zaopatrzenia i porządki na półkach się zmieniły na lepsze. Przy kasach samoobsługowych płacąc można tam podczas operacji wyrazić swoje zadowolenie lub nie z wizyty w tym sklepie. Czyli można powiedzieć, że można było coś poprawić w działalności sklepu. Nic tylko chwalić obecne porządki. Zaraz po powrocie postanowiłem napisać o tym razem miłym doświadczeniu podczas wizyty w Biedronce na Pruszkowskiej. Reklama Syn, gdy usłyszał o moim zamiarze od razu przekierował mnie na stronę „Otwarta Ochota” gdzie niejaki „BrightTiger6362” wstawił jakieś zdjęcia zakamarków rzekomo tej Biedronki na dowód nieładu tam panującego. Dziwne nie miałem takiego wrażenia z dzisiejszego pobytu. Może przez to, że mimo wszystko nie jestem wścibskim poszukiwaczem taniej sensacji i nie zaglądam w ciemne zakamarki sklepowe jak niedoceniony autor tych technicznie nic nie wartych zdjęć. Dwa zdjęcia pokazujące jakiś ten sam kawałek regału przy samej ścianie i w szparze rozrzucone baterie to już koniec świata? W kartonach lekki nieład albo przez dosypywanie towaru albo przez klientów macających i przebierających towar w niechlujny sposób? ·Więc za te mankamenty można też przypisać klientom a nie obrywać ma obsługa sklepu? Najłatwiej obwiniać tych, co mają najmniej do powiedzenia. Trudniej zmobilizować tych, co decydują o ilości obsługi tego sklepu oraz aby Ci, co im wydaje się, że rządzą robili to z głową i towar zamawiali na czas a nie z opóźnieniem. Oszczędności na pracownikach zawsze będą się mścić i to weźcie sobie do serca pseudo kierownicy, co to myślicie, że robicie karierę wykorzystując słabszych.