Od ponad roku fascynujemy się samowolką budowlaną przy ulicy Racławickiej i mamy postępy urzędnicze w tym zakresie. Mimo tego, że kibicowałem temu widać potrzebnemu miejscu gdzie nie ma podobnego już na Ochocie miejsca na tego rodzaju usługi. Nie było to zbyt atrakcyjne miejsce, ale z braku laku to i kit jest dobry. Niestety urzędnicy już wydali werdykt niekorzystny dla samozwańczego właściciela, który dał się wmanewrować w jakiś lipny dokument zakupu gruntu, który jest nie na sprzedaż. Inwestycja ma szybko zniknąć a poniesione nakłady(włącznie z porządnym grillem) chyba jest na sprzedaż. Prawa rynku są nieubłagane i prawdopodobnie człowiek zmuszony sytuacją będzie musiał sprzedawać wszystko, co zgromadził jak u pasera(presja czasu na uporządkowanie terenu) plus kara za bezumowne korzystanie z terenu. Nie dość, że dał się nabrać przy zakupie trefnej posiadłości to jeszcze poniesione nakłady przydadzą się jak rasowemu psu buda. Reklama Szkoda człowieka i szkoda, że pomysł spalił na panewce-może by to miejsce było by miejscem spotkań mniej zamożnych ludzi, co by chcieli w kulturalny sposób i nie nadużywać swoich skromnych zasobów finansowych wyjść do ludzi. Czy mamy coś podobnego na dzielnicy? Drobny handel już można powiedzieć umarł a i gastronomia tylko dla zasobnych kieszeni. Wszędzie muszą Ci urzędnicy i fiskusy obsiąść jak muchy g….. Jak czują kasę to wszystkie męty ciągną, aby wydoić, co się da? A miała być wolność gospodarcza- gdzie i kiedy?