Praktycznie, co roku opisuje taki dziwny przykład Ochockiej flory, gdzie zimą drzewa zamiast świecić samymi gałęziami to porośnięte są szkodliwą dla nich jemiołą.. Były święta i można było zrobić biznes, ale trzeba by było tylko chcieć i te jemioły wyciąć zanim całkowicie opanują drzewa. Później tylko trzeba będzie jak zwykle po paru latach nic nie robienia tylko takie drzewo przeznaczyć na konserwację piłą łańcuchową a społeczeństwu wyjaśnić, że zrobimy nowe nasadzenia jakiś cherlawych drzewek, które w połowie się nie przyjmą a jak coś urośnie to będzie to karykatura drzewa. No cóż mamy na stanie w dzielnicy naprawdę kompetentne osoby w sprawach zieleni, ale jakoś nie zauważyłem praktycznie żadnych zmian, aby coś się poprawiło w tej kwestii'. W sprawozdaniach a i owszem są postępy, ale cóż papier ma to do siebie, że wszystko przyjmie. Dosadzanie gdzieś tam w parku Wielkopolskim nie zrekompensuje wydanych kolejnych zezwoleń na budowy budynków mieszkalnych na Rakowcu, czy Szczęśliwicach. A co z Waszymi nowo mowami, czyli - powierzchnia biologicznie czynna jak to na papierze wyjdzie? Reklama Czytaj również: Zobacz także: Sąchocka 5 - czy ktoś w końcu poniesie konsekwencje za taki stan rzeczy? Zobacz także: Co by było, jakby Słowacki był strażakiem Zobacz także: Centrum Handlowe Łopuszańska nie za bardzo szanuje rowerzystów Zobacz także: Wartość konsultacji a frekwencja Zobacz także: Burmistrz Justyna Glusman wspiera globalne łańcuchy dostaw Zobacz także: Tajemnicza sprawa różowych piesków na Ochocie Zobacz także: Zaginął Patryk Piech Zobacz także: Zaginął Patryk Piech Zobacz także: Redutę Ordona broni śnieg Zobacz także: Ruskie bilety i automat, który zna więcej języków niż motorniczy Zobacz także: Zakaz logicznego myślenia Zobacz także: Nie zjeżdżaj na sankach bo niszczysz trawę Zobacz także: A może się roztopi? Zobacz także: Zbliża się sezon na utylizację choinek Zobacz także: ZGN Ochota tym razem mnie zawiódł