Już około połowy Listopada zeszłego roku na życzenie czytelnika zgłosiłem zapytanie do Pani Rzecznik Urzędu Dzielnicy Ochota oficjalne zapytanie, co się stało z różowymi pieskami potocznie zwanymi Popilkami . W połowie grudnia ponownie zapytałem co z odpowiedzią i Pani Rzecznik zawiedzionym głosem odpowiedziała, że pomimo wysłanego zapytania do WOŚ(Wydział Ochrony Środowiska) ona sama jeszcze nie otrzymała odpowiedzi i jak tylko coś się ruszy w tej sprawie niezwłocznie mnie powiadomi. Więcej nie naciskałem – Święta, Sylwester i trochę poważniejsze sprawy spowodowały zaniechanie mojego w dochodzenia. Było nie było trochę te pieski kosztowały i nie powinny zaginąć gdzieś w czeluściach Urzędowych. Wśród znajomych z otoczenia Urzędu Dzielnicy tylko napomknąłem przy uwagach w stosunku do siebie, że jak piszę to powinienem posiłkować się zweryfikowanymi i profesjonalnymi faktami i dokumentami. Ja niestety musiałem się bronić nawet tym przykładem, że niestety machina Urzędowa takiego jak ja ma (nie napiszę gdzie). Gdy im przedstawiłem swoje możliwości zdobywania informacji (takie same jak u nich) na tym przykładzie i zapytałem się czy w takim razie oni mogą mi powiedzieć, co się z nimi stało i fizycznie gdzie są –odpowiedzieli mi zabawnie żebym może podjechał na” Paluch” i tam się rozejrzał. [middle1] I tak siedziałem cicho z podkulonym ogonem aż do dzisiaj i zamurowało mnie jak przeczytałem w Informatorze Ochoty i Włoch zaproszenie na imprezę organizowaną przez OKO na Grójecką 75 25 Stycznia godz.12 –„Opowieści z OKOlicy – różowy pies i inne zwierzęta” Reklama Zobacz także: Opowieści z OKOlicy – różowy pies i inne zwierzęta gdzie jak piszą współorganizatorzy ” „Opowieści z OKOlicy” to cykl kameralnych spotkań przygotowanych przez Opowiadaczy z Grupy 501. Nie jest to spektakl, lecz wspólna wyprawa w czasie i przestrzeni, podczas której odkrywamy lokalne legendy, historie i miejskie tajemnice Ochoty oraz Warszawy. W przytulnej atmosferze, siedząc na wygodnych poduszkach, przy delikatnej muzyce w tle, każdy – niezależnie od wieku – może poczuć magię żywego słowa. To chwila relaksu, wyciszenia i wspólnego odkrywania, idealna dla całych rodzin.” No widzicie Państwo, co to znaczy mieć dobre kontakty i lepiej się wie niż CIA, ale chyba gorzej niż Mosad. Gdyby nie złe kontakty moje z OKO to bym się pokusił przyjść tam i wreszcie dowiedzieć się gdzie zginęły pieski. Ale swoim czytelnikom doradzam poświęćcie trochę czasu 25 stycznia i tam szybciej się wszystkiego dowiecie niż u mnie. Ja widać nie mam takich jak trzeba koneksji. Reklama Czytaj również: Zobacz także: Zaginął Patryk Piech Zobacz także: Redutę Ordona broni śnieg Zobacz także: Ruskie bilety i automat, który zna więcej języków niż motorniczy Zobacz także: Zakaz logicznego myślenia Zobacz także: Nie zjeżdżaj na sankach bo niszczysz trawę Zobacz także: A może się roztopi? Zobacz także: Zbliża się sezon na utylizację choinek Zobacz także: ZGN Ochota tym razem mnie zawiódł Zobacz także: Na Orzeszkowej i Mątwickiej znikną kolejne miejsca do parkowania Zobacz także: Zmarł Mirosław Stafiński Zobacz także: Ile razy można stosować destrukcję? Zobacz także: Nowy sposób odśnieżania ulic dzielnicowych Zobacz także: Jak się bawią aktywiści Zobacz także: Nowy sposób odśnieżania ulic dzielnicowych Zobacz także: Strefa Tempo 30 i likwidacja wielu miejsc postojowych bez konsultacji z mieszkańcami i radnymi