Wszystko zaczęło się niewinnie: dzieci, śnieg, sanki i radosne piski na górkach przy Korotyńskiego. Jednak – jak ostrzega burmistrz Justyna Glusman – pod tą białą pierzynką czai się katastrofa o skali globalnej. Jazda na sankach niszczy trawę. A jak wiadomo, gdy ginie trawa, giną pastwiska. Gdy giną pastwiska, krowy patrzą na nas z wyrzutem. A gdy krowy nie mają co jeść – mleko znika. Proste? Proste. Logiczne? Bezwzględnie. [middle1] Tak oto zjazd na jabłuszku z górki przy osiedlu staje się pierwszym domino w łańcuchu zdarzeń prowadzących wprost do negocjacyjnych stołów w Brukseli i Buenos Aires. Dziecko na sankach dziś – brak kakao jutro. A pojutrze? Umowa Mercosur jako jedyna deska ratunku dla spragnionej Europy. Reklama Bo jeśli warszawskie trawniki zostaną zdewastowane przez nieodpowiedzialnych siedmiolatków kuligi przeniosą się na nasze rodzime pastwiska, trzeba będzie sprowadzać mleko z drugiego końca świata. Najlepiej statkiem, przez Atlantyk, z delikatnym aromatem amazońskiej dżungli i nutą CO₂. Lokalne pastwiska są passé. Globalne łańcuchy dostaw – to jest przyszłość. Wszystko przez sanki. W tej perspektywie bałwan staje się aktem wandalizmu, a lepienie kul śnieżnych – sabotażem rolnictwa. Należałoby więc wprowadzić strefy wolne od zimy, patrole antysankowe oraz certyfikaty „śniegoodporności” dla trawników. A najlepiej – zakazać dzieciństwa do odwołania, przynajmniej do czasu ratyfikacji Mercosur. Reklama Felieton ten mógłby się wydawać przesadzony, ale to nie my rysujemy tu krzywą zależności. To logika, która z miejskiej górki prowadzi wprost na globalne rynki rolne. I tylko jedno pytanie pozostaje bez odpowiedzi: czy zanim podpiszemy kolejną międzynarodową umowę, ktoś nie wpadnie na pomysł, że śnieg też niszczy trawę – i należałoby go zakazać profilaktycznie. Dla dobra krów. I oczywiście dla mleka. Czytaj również: Zobacz także: Tajemnicza sprawa różowych piesków na Ochocie Zobacz także: Zaginął Patryk Piech Zobacz także: Zaginął Patryk Piech Zobacz także: Redutę Ordona broni śnieg Zobacz także: Ruskie bilety i automat, który zna więcej języków niż motorniczy Zobacz także: Zakaz logicznego myślenia Zobacz także: Nie zjeżdżaj na sankach bo niszczysz trawę Zobacz także: A może się roztopi? Zobacz także: Zbliża się sezon na utylizację choinek Zobacz także: ZGN Ochota tym razem mnie zawiódł Zobacz także: Na Orzeszkowej i Mątwickiej znikną kolejne miejsca do parkowania Zobacz także: Zmarł Mirosław Stafiński Zobacz także: Ile razy można stosować destrukcję? Zobacz także: Nowy sposób odśnieżania ulic dzielnicowych Zobacz także: Jak się bawią aktywiści Reklama