Często tam zaglądam gdyż jakoś bliżej i wygodniej mi jest dojechać tam rowerem na sąsiednie Włochy niż na pobliskie Aleje Jerozolimskie do Reduty czy Blue City. Do tego jeszcze dochodzi sentyment i złość na spapraną okolicę, w której do 6 lat się wychowywałem. Mieszkałem przy ulicy Instalatorów i to w pobliżu początku Rakowskiej gdzie w latach 60 ubiegłego wieku była Warszawska Centrala Materiałów budowlanych gdzie matka pracowała a ojciec pracował w Warszawskich Zakładach Kamienia Budowlanego i rozwoził wagony z Odolan po wszystkich zakładach usytuowanych w obrębie Alei Krakowskiej, Instalatorów, Równoległej, Łopuszańskiej. Już w zeszłym roku byłem zły na to, ze przed świętami jedyne stojaki rowerowe od wewnątrz tego Centrum zostały wydzierżawione na sprzedaż choinek . W tym roku sytuacja się powtórzyła i teraz doszły hałdy 2. metrowego śniegu zgarnięte z parkingu samochodowego akurat na miejsca przeznaczone na parkowanie rowerów. [middle1] Reklama Gratuluję pomysłowości i szacunku dla tych, co według niektórych nie powinno być a tym bardziej w takim wypasionym Centrum, gdzie wewnątrz handluje się przeważnie tandetą lub tylko luksusowymi towarami gdzie klienci chadzają jak do galerii czy muzeum (oglądać a nie kupować). No cóż jesteśmy jeszcze zacofanym społeczeństwem uważającym, że zimą rowerzyści nie powinni jeździć, a w lecie jest to zło, z którym, na co dzień trzeba walczyć. Jaśnie nam panująca Policja tylko sieje strach i ostrzega rowerzystów, że jezdnia to zło, Straż Miejska próbuje uświadamiać, że chodniki są dla pieszych, nawet instruktorzy nauki jazdy przy kursantach popisują się brakiem znajomości przepisów i wydzierają się na rowerzystę, że gdzieś tam widział ścieżkę i wygania delikwenta na chodnik (jak ta ścieżka dawno się skończyła) a rowerzyści i tak jeżdżą jak chcą. Ubraliby wszystkich w kamizelki, krzyżackie hełmy i motocyklowe żółwiki i tłumaczyli, że rower to nie środek transportu tylko fanaberia sportowa lub kulturowa. Owszem są i rowerzyści, co tylko wychodzą na rower tak tylko pokręcić się albo zaszpanować, że i ja kolarz, ale są tacy, co od lat poruszają się rowerem do pracy i do domu i na zakupy i załatwić sprawy urzędowe i tak dalej. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy, że są wśród nas ludzie, co to uważają, że są tolerancyjni, ale niektóre grupy ludzi dawno jakby mogli to by zlikwidowali. W cywilizacji gdzie najważniejsze słowo to JA i moje potrzeby, pieniądze i brak autorytetów, bo i po co Ja IDEAŁ . Reklama Czytaj również: Zobacz także: Wartość konsultacji a frekwencja Zobacz także: Burmistrz Justyna Glusman wspiera globalne łańcuchy dostaw Zobacz także: Tajemnicza sprawa różowych piesków na Ochocie Zobacz także: Zaginął Patryk Piech Zobacz także: Zaginął Patryk Piech Zobacz także: Redutę Ordona broni śnieg Zobacz także: Ruskie bilety i automat, który zna więcej języków niż motorniczy Zobacz także: Zakaz logicznego myślenia Zobacz także: Nie zjeżdżaj na sankach bo niszczysz trawę Zobacz także: A może się roztopi? Zobacz także: Zbliża się sezon na utylizację choinek Zobacz także: ZGN Ochota tym razem mnie zawiódł Zobacz także: Na Orzeszkowej i Mątwickiej znikną kolejne miejsca do parkowania Zobacz także: Zmarł Mirosław Stafiński Zobacz także: Ile razy można stosować destrukcję?