Reklama

Centrum Handlowe Łopuszańska nie za bardzo szanuje rowerzystów

20/01/2026 02:22

Często tam zaglądam gdyż jakoś bliżej i wygodniej mi jest dojechać tam rowerem na sąsiednie Włochy niż na pobliskie Aleje Jerozolimskie do Reduty czy Blue City. 
Do tego jeszcze dochodzi sentyment i złość na spapraną okolicę, w której do 6 lat się wychowywałem. Mieszkałem przy ulicy Instalatorów i to w pobliżu początku Rakowskiej gdzie w latach 60 ubiegłego wieku była Warszawska Centrala Materiałów budowlanych gdzie matka pracowała a ojciec pracował w Warszawskich Zakładach Kamienia Budowlanego i rozwoził wagony z Odolan po wszystkich zakładach usytuowanych w obrębie Alei Krakowskiej, Instalatorów, Równoległej, Łopuszańskiej.

Już w zeszłym roku byłem zły na to, ze przed świętami jedyne stojaki rowerowe od wewnątrz tego Centrum zostały wydzierżawione na sprzedaż choinek . W tym roku sytuacja się powtórzyła i teraz doszły hałdy 2. metrowego śniegu zgarnięte z parkingu samochodowego akurat na miejsca przeznaczone na parkowanie rowerów.

Reklama

Gratuluję pomysłowości i szacunku dla tych, co według niektórych nie powinno być a tym bardziej w takim wypasionym Centrum, gdzie wewnątrz handluje się przeważnie tandetą lub tylko luksusowymi towarami gdzie klienci chadzają jak do galerii czy muzeum (oglądać a nie kupować).

No cóż jesteśmy jeszcze zacofanym społeczeństwem uważającym, że zimą rowerzyści nie powinni jeździć, a w lecie jest to zło, z którym, na co dzień trzeba walczyć.

Jaśnie nam panująca Policja tylko sieje strach i ostrzega rowerzystów, że jezdnia to zło, Straż Miejska próbuje uświadamiać, że chodniki są dla pieszych, nawet instruktorzy nauki jazdy przy kursantach popisują się brakiem znajomości przepisów i wydzierają się na rowerzystę, że gdzieś tam widział ścieżkę i wygania delikwenta na chodnik (jak ta ścieżka dawno się skończyła) a rowerzyści i tak jeżdżą jak chcą. Ubraliby wszystkich w kamizelki, krzyżackie hełmy i motocyklowe żółwiki i tłumaczyli, że rower to nie środek transportu tylko fanaberia sportowa lub kulturowa.

Owszem są i rowerzyści, co tylko wychodzą na rower tak tylko "pokręcić się" albo zaszpanować, że i ja kolarz, ale są tacy, co od lat poruszają się rowerem do pracy i do domu i na zakupy i załatwić sprawy urzędowe i tak dalej. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy, że są wśród nas ludzie, co to uważają, że są tolerancyjni, ale niektóre grupy ludzi dawno jakby mogli to by zlikwidowali. W cywilizacji gdzie najważniejsze słowo to "JA" i moje potrzeby, pieniądze i brak autorytetów, bo i po co "Ja IDEAŁ". 

Reklama

Czytaj również:


 












Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/01/2026 02:22
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo iOchota.pl




Reklama