Może nie jestem autorytetem w tej dziedzinie gdyż na rowerze jeżdżę i w zimie, więc od dawna obce mi jest określenie „sezon rowerowy”. U mnie praktycznie nigdy się nie kończy, choć w tym roku półtora tygodnia leczyłem się z przeziębienia jeżdżąc do pracy autobusem. Wracając do tematu to często widzę na osiedlach przy postawionych stojakach wiele rowerów, które to przez całą zimę były nieruszane(zasypane śniegiem i wrośnięte w zaspy). Ja nawet w lecie nie odważę się pozostawić rower przy stojaku na więcej niż godzinę gdyż zbyt cenię swój udekorowany rower w światła i odblaski - skoro chcę być bezpieczny na drodze to wolę być widoczny. Na dokładkę codziennie musi mi służyć, jako podstawowy środek transportu i przykro by było z rana pędząc do znienawidzonej roboty(ze względu na pracodawcę i współpracowników) zastać rower zdewastowany lub rozkradziony nawet z drobnych części (podwórko przechodnie). Jednak wiele osób widać ufa w szczęście i pozostawia nawet na całą zimę. Po takim „garażowaniu” na pewno potrzebny będzie kapitalny remont albo zakup nowego. W takiej sytuacji polecam serwis i sklep rowerowy „Achtenrower” z Pruszkowskiej 8A- tanio i fachowo na zasobność każdego klienta. A na przyszłość polecam zastanowić się czy warto ufać w szczęśliwą gwiazdę i zostawiać rower pod gołą chmurką i z dostępem dla każdego przechodnia