Będąc na rekonesansie pod Urzędem Dzielnicy Ochota po to by zobaczyć stan płyt pamiątkowych na chodniku przed głównym wejściem. Zaraz po dotarciu na miejsce zauważyłem, że troje obcokrajowców (Azjatyckiego pochodzenia) robiła sobie zdjęcia na tle głównego wejścia. Robili to z nieukrywaną dumą i jakby triumfowali. Jako, że niedawno była moja konkurentka z Zawsze z Ochotą, którą promowałem Vinh Cao Hong, która nagle odeszła od nas i tłumaczyła mi (przynajmniej tak mi powiedziała, ze szczerze-choć w polityce to szczerość jest niepożądaną cechą. Co spowodowało jej brzydkie postępowanie względem nas? · ·Od razu mając przykre doświadczenie i taka sytuacja wzmogła we mnie podejrzliwość i może krytyczne przemyślenia moralne. Reklama Widać społeczność Wietnamska, (choć Ci, co ich spotkałem nie mieli na czole wypisane, jakiej narodowości są), ale rwą się do rządzenia. Nie tak jak było na początku-małymi kroczkami i skromnie. Teraz to, co innego są w Platformie tfu Koalicji Obywatelskiej, choć to to samo. Tylko teraz zastanawiam się jak będą się zachowywać inne mniejszości narodowe, których jest nie mało na Ochocie? Widząc, co się dzieje i jak są rozdzielane środki to i Chińczycy, Tajlandczycy, Koreańczycy, Pakistańczycy, Hindusi, Czeczeni, Gruzini, Białorusini, Ukraińcy też tak będą chcieli i już dla nas nie starczy ani miejsca ani środków. Zresztą mumii do rządzenia to my mamy aż nadto, (chociaż jakość tych naszych pryncypałów jest żenująca. Reklama Brakuje ludzi, co by coś zrobili dla innych, ale nie w myśl zasady, (która i mnie się podoba i ja bym też się nadawał) - „Dajcie mi 3 razy więcej środków a ja Wam zrobię raz więcej”. Co do tablic to część można było uratować a co z resztą?