W tej okolicy wiele jest opustoszałych terenów poprzez niejasne plany miasta, które blokują rozwój i zagospodarowanie terenów. [middle1] Obiecywana trasa NS od praktycznie lat 60 tych zeszłego wieku spowodowało, że wszystko jest w tej okolicy tymczasowe i nikomu do głowy nie przychodzi tam inwestowanie. I to jest przykre dla mieszkańców, że wszystko jest tym czasowe i nie można mieć nadziei na jakąś jasną perspektywę. Do tego dochodzi, że działki pustoszeją boisko też, od kiedy wybudowano lepsze przy szkole na Gorlickiej to przestało być atrakcyjne dla młodzieży. Reklama Od kiedy zlikwidowano kładkę to też komunikacja w okolicy jest w tragicznym stanie. Wyraźnie widać brak chodnika przy nieistniejącej ulicy Drygały, która pojawia się i znika na całej długości nasypu kolejowego Kolei Radomskiej. Niedawno był tam też śmiertelny wypadek na torach gdyż jak parę lat temu zburzono(rzekomo przez Pawlonka) kładkę, to do tej pory Ci, co najwięcej szumu politycznego robili i w telewizji brylowali nic nie zrobili, aby przywrócić logiczny ciąg komunikacyjny. Woleli izolację i zasieki na granicy z Dzielnicą Włochy. Ostatnio też doszły mnie sygnały z tego terenu (niesprawdzone z braku czasu przeze mnie) o nagonkach mandatowych na parkujących prawidłowo na ulicy Gorlickiej. Prawdopodobnie zginęła tablica informująca o parkowaniu równoległym, więc w tym przypadku nie powinno się wystawiać mandaty zanim nie uzupełni się braków w oznakowaniu. Tak, więc robi się ciekawie w tej okolicy i trzeba będzie tam częściej zaglądać. Koniec dzielnicy, ale to nie znaczy, że ma tam być jak na peryferiach zaniedbanych miast.