W zimie było niewielu odważnych, którzy pracowali w tak trudnych warunkach. Teraz, gdy temperatury podniosły się na tyle, że i klienci mają bardziej komfortowe warunki zakupu, ale i też sprzedający nareszcie obiekt ten powoli wraca do swojej pełnej działalności. Do tej pory wegetował i możliwości wyboru towarów były ograniczone, przez co i ceny nie były zbyt konkurencyjne. Mimo tego, że frekwencja sprzedających wzrosła to okazuje się, ze Ci, co doszli w ostatnim czasie do wznowienia handlu zaczęli z „przytupem”. W sobotę gdzie największy ruch jeden wyskoczył z ekstra ceną za jabłka ‘Ligol ekstra” z naklejką „Polski Produkt” na kartoniku z ceną 10 zł kilogram. Nie wiem, co tam było ekstra czy jabłko czy naklejka na kartonie, ale cena tak jakby obuchem klienta chciał załatwić za straty poniesione przez te kilka miesięcy ostatnich, co nie handlował. No cóż każdemu wolno chcieć tyle ile mu dusza zapragnie, ale czy aby na pewno robi dobrą robotę innym sprzedającym a w szczególności wytwórcy, który o takich pieniądzach może tylko pomarzyć. Mieszkańcy Ochoty to raczej nie mieszkańcy okolic Wiejskiej, czy Placu Zamkowego a nawet Wilanowa, więc takie ceny tylko będą odstraszać potencjalnych klientów, którzy jeszcze nie uzależnili się od tego miejsca. No cóż ja już jestem uzależniony, ale tylko od kilku miejsc na tym Zieleniaku i widząc takie „nowości” to i szybciej tam robię zakupy, gdyż już wiem, w jakie rejony mam zaglądać a w jakie nie warto.