17°C bezchmurnie

Nierówności inwestycyjne na Rakowcu.

inwestycje, Nierówności inwestycyjne Rakowcu - zdjęcie, fotografia
  • Trzeba już kosić asfalt
    Trzeba już kosić asfalt
  • Gdyby nie ten asfalt
    Gdyby nie ten asfalt
  • Ławka i tak jest
    Ławka i tak jest
  • Fotka nr 3 z 13
  • Fotka nr 4 z 13
    +8

Od wielu lat bezskutecznie piszę o konieczności doposażenia i rewitalizacji podwórek na Rakowcu. Prośby o ławki i zieleń zamiast popękanego asfaltu trafiają w próżnię lub na błogi śmiech u osób odpowiedzialnych za taki stan tych podwórek . Zastanawiałem się publicznie- jak to jest z tym zarządzaniem takimi podwórkami . Stawiałem przykłady z sąsiedztwa, gdzie pomiędzy blokami czteropiętrowymi- a więc skupiającymi małą liczbę partycypujących w kosztach, daje się zorganizować jakieś ławki, zieleń w przyzwoitym stanie oraz alejki . W blokach po 7do 10 pięter już nie ma środków (choć partycypuje więcej osób) ani woli zadbania o miejsce które przydało by się dla mieszkańców do namiastki aktywności sąsiedzkiej. Niestety wszystko idzie wbrew logice społecznej. Nawoływanie do poprawy widać trafia na oporny grunt – ludziom już na niczym nie zależy . Przykładem może być frekwencja i liczba oddanych głosów na projekty budżetu partycypacyjnego. Choć jestem przeciwnikiem takiej formy wydawania publicznych pieniędzy ze względu na to , że niektóre lobby potrafi wykorzystać i namówić zwykłych ludzi do czasami poronionych pomysłów. Tak jak w polityce, słuchając znanych profesorów z jednej i z drugiej strony, można dojść do jednego wniosku – tyle mądrych ludzi a dalej nie wiadomo co było pierwsze ? jajko czy kura ? lub co zdrowsze margaryna czy masło? Namówić ludzi jest coraz trudniej (czują się wykorzystywani co widać po frekwencji)ale też stosując odpowiednie formy socjotechniki można do niecnych planów znaleźć też sporo sojuszników. Tym sposobem w niektórych miejscach osiedla aż kipi od przepychu ,choć ludzi mniej a w drugich nic nie ma jakby za karę , że nikt nie stara się (lobbując ) o jakieś profity. Pewnie odpiszą mi osoby, które uważają ,że wystarczy chcieć i zmobilizować społeczność lokalną . To prawda ,ale aktywna społeczność lokalna nie wszędzie może występować – ludzie pracują czasami ponad swoje możliwości i miewają awersję na widok dodatkowego angażowania się do działalności społecznej z którą ma wynikać tylko walka o to co im się powinno z opłacanych czynszów należeć. Część ludzi jest przyjezdnych , wynajmujących mieszkania i oni mają inne poglądy na otaczającą ich rzeczywistość . Wśród nas (czy tego chcemy ,czy nie) są osoby starsze i bezsilne bez możliwości przebicia się ze swoimi racjami i potrzebami . Media promują zdrową starość ,aktywną i walczącą o swoje , a co z tymi co są już tak wyeksploatowani i posiadają wrodzone cechy skromności ? – im już nic się nie należy? W świecie” powszechnej szczęśliwości „ i „wyścigu szczurów” zapominamy o skromnych potrzebach ludzi którym zawdzięczamy wiele . Tak więc po raz kolejny ponawiam apel do zarządców podwórek i rozumiem ,że podoba się Wam jak część ludzi woli „żeby nic nie było” ale z przyzwoitości dla społeczeństwa(nie ważne czy tego z prawej czy lewej strony) dla ludzi starszych i dzieci proszę o proporcjonalne wyposażenie podwórek zależne nie od woli ,ale od liczby mieszkańców. Jeżeli sąsiad na 100 mieszkań ma 3 ławki , 2 kosze to zarządca podwórka na 150 mieszkań niech ma chociaż 4 ławki i 3 kosze. W ten sposób można uznać ,że będzie to sprawiedliwe dzielenie publicznych pieniędzy i wykluczy się żebranie o to co się prawnie należy . Myślenie typu , że większość nie chce to jest prymitywną i nielogiczną wymówka . Ktoś powinien być mądrzejszy niż „Większość” . Większość jest niby piękna i młoda , ale kiedyś będzie stara – i co wtedy? Wtedy to następna „aktywna większość” uzna ,że lekarstwem będzie eutanazja?

Ostatnie video - filmy na iOchota.pl