Od około 15 sierpnia zeszłego roku, nasz dzielny departament MSWiA coś nagle zaczął okupować budynek, gdzie rzekomo się mieści wydział emerytalno –rentowy służb mundurowych przy Pawińskiego. Nie było by to nic nadzwyczajnego, ale do tej pory w tym budynku nie było nigdy potrzeby pokazywać siły i zasobów tychże służb. Pomimo tego, ze ja znam prawdziwe przeznaczenie tego obiektu, to dla mnie dziwne jest to, że do Sierpnia nie trzeba było tam robić restrykcyjnych zasad dochodzących do tego, że nawet swoje radiowozy sprawdzają przy wjeździe i wyjeździe kamerą monitorująca podwozia. W soboty, niedziele i święta był luz na parkingu a teraz jakby szykowali się na mecz Legii czy demonstracje w Warszawie. Czyżby prostowano tam archiwa lub dorabiano mi legendę TW. Reklama W takim razie przyznam się bez bicia, że najpierw siedziałem na sankcji na Rakowieckiej w 1978 roku a w 1985 roku pracowałem zaraz naprzeciwko w wojskowości. Więc proponuję jak moje akta biorą na warsztat to zrobić ze mnie kombatanta i dołożyć do zwykłej cywilnej emerytury taki sam dodatek jak ZOMO-wcom, choć nie byłem. Szkoda, że nie było debaty o bezpieczeństwie na dzielnicy-była by okazja zapytać się publicznie naszych dzielnych szeryfów, co się dzieje. Pewnie też by nie otrzymał rzetelnej odpowiedzi, gdyż pewnie to jest tajne przez poufne, ale zawsze jakąś legendę dla naiwnych by otrzymał. Tymczasem dzięki ilości radiowozów w okolicy mamy fajne dyskoteki od czasu do czasu, wiec weselej się żyje i do syren można się przyzwyczaić skoro często i karetki jeżdżą to i nasi dzielni mundurowi też mają i potrafią używać.