16°C bezchmurnie

Debata o bezpieczeństwie na terenie dzielnicy Ochota .

W dniu 15 maja odbyła się słabo rozpropagowana wśród ludności naszej dzielnicy debata o stanie bezpieczeństwa . Niestety, jako wolontariusz- bloger czy żartobliwie nazywany redaktor, chyba, jako ostatni dowiedziałem się o tym spotkaniu ze strony Urzędu Dzielnicy Ochota, na którą wchodzę raz na tydzień lub rzadziej. Tym razem niepokojąc się o brak informacji o sesji Rady Dzielnicy trafiłem na niespodziewaną informację. Jako, że jestem" żywo zainteresowany" sukcesami naszych stróżów prawa niezwłocznie skorygowałem swoje plany i przybyłem na spotkanie. Bywałem na różnych debatach, ale to mnie troszeczkę zaskoczyło. Frekwencja była mizerna, choć na sali w urzędzie około połowy było miejsc zajętych. Przybyło paru przedstawicieli Policji, Straży Miejskiej i Biura Zarządzania Kryzysowego. Jak zwykle na slajdach ujrzeliśmy piękne i kolorowe słupki i kółka pocięte w serki, usłyszeliśmy ile to procent nam jest lepiej i ile to dla nas służby mundurowe zrobiły i robią. Następnie zaczął się typowy jak na takie zebrania "Koncert życzeń " i sugestie w stosunku do naszych funkcjonariuszy . Z tych pytań i odpowiedzi można tylko wywnioskować, że to co widziałem na slajdach ma się ni jak do tego co rzeczywiście się dzieje . Sytuacje ratowała młoda Pani z Biura Zarządzania Kryzysowego , która obiecywała ,że zajmie się niektórymi problemami na osiedlowych zebraniach (czyli w mniejszym gronie -łatwiej uspokoić emocje ) . Tematy te co zwykle - te nad którymi będziemy się "pochylać" za rok i kolejny rok -chyba, że urzędnicy i doradcy wizerunkowi uznają, że nie ma po co się tłumaczyć przed społeczeństwem . Na spotkanie przybyli przedstawiciele mieszkańców placu Baśniowego, okolicznych bloków placu Pod Skrzydłami, Hali Zieleniak , pawilonów przy Dickensa poruszali tematy pijaństwa , malarzy elewacji i dewastatorów placów zabaw, złego parkowania , mizernych skutków interwencji względem nocnych imprezowiczów , punktów nocnej sprzedaży alkoholu i o wielu innych bolączkach . Odpowiedzi były wyważone i oczywiście wymijające i udowadniające, że nasze służby chyba robią wszystko co mogą ale prawo na wiele im nie pozwala . Najzabawniejszą acz tragiczną konkluzją była podnoszona przez przedstawiciela Straży Miejskiej sprawa imprez masowych i jego rekomendacja, aby zabronić w Parku Szczęśliwickim różnego rodzaju biegów gdyż park był strasznie sparaliżowany i zadeptany przez spacerujących i biegaczy. Funkcjonariusz ten, mimo że jest w posiadaniu wielu dokumentacji fotograficznych zrobionych przez dwóch starszych rowerzystów w mundurach, którzy pół dnia wypisywali raport nad malutkim jeziorkiem od strony ulicy Przy Parku ja będący zabezpieczającym te biegi twierdzę ,że Straż Miejska robi z "igły widły jedynie wystąpiło jedno miejsce z trochę przydeptaną trawą w okolicy schodków do jeziorka od strony pętli autobusowej . No cóż stare nawyki w niektórych siedzą dalej, jak społeczeństwo nie umie parkować to zasieki i słupki, (po co edukować, latać użerać się i karać) jak piją na ławkach osiedlowych to ukarać wszystkich i wyciąć ławki, (po co starym ławki na podwórkach -niech biorą kije i latają na drugi koniec dzielnicy albo siedzą w czterech ścianach), jak dewastują to kamery, z których materiał jest taki, że ja mogę wyglądać jak Afrik Simone, albo Tina Turner. Jak kupują w nocy alkohol to pozamykać sklepy (niech" babcia zakłada metę" i tak spać nie może i dodatkowo zapłaci za ochronę komu trzeba) Tak, więc dla niektórych stróżów prawa najlepszym rozwiązaniem jest siedzenie za biurkiem i opracowywanie zasieków, zakazów, nakazów i obstawienie się niewydajnymi kamerami i udawanie, że się dba o mieszkańców (drukując ulotki gdzie mają swoje żale wylewać - a nie lepiej krótko napisać -"obywatelu broń się sam") . Jedyny pozytywnym akcentem z takiej debaty jest to ,że wracając z niej na ulicy Grójeckiej przy Kopińskiej zauważyłem dawno a nawet bardzo dawno nie widziany patrol policji i to na własnych nogach . Co do Straży Miejskiej to też było zaskoczenie jak ujrzałem jadących na rowerach dwóch strażników właśnie w parku Szczęśliwickim i miałem możliwość kontaktu wzrokowego jak siedzieli na trasie biegu i pisali zawzięcie strasznie dokładny i szczery raport posiłkując się zrobionymi zdjęciami na aparacie. Szkoda ,że pewnie też byli z opcji -"Żeby nie było niczego"

Ostatnie video - filmy na iOchota.pl