10°C bezchmurnie

Gentelmani za kierownicą

Wiecznie słyszę, że jestem zawalidrogą korzystającą z" ich" -ulic. Rzekomo jestem roszczeniowym rowerzystą, któremu wiecznie mało infrastruktury rowerowej. Niestety ci, co tak twierdzą solidnie się mylą, przynajmniej w stosunku do mnie. W zimie dopiero czuję wolność jeżdżąc na rowerze i jedynie napotykam nielicznych piratów drogowych. W lecie, zmuszony do jazdy wąskimi ścieżynkami napotykam dodatkowo niedzielnych i sfrustrowanych rowerzystów. Z dwojga złego bardziej obliczalni są kierowcy i dlatego staram się poruszając po mieście unikać niby bezpiecznych tworów dla tych, co nie potrafią się dostosować do panujących warunków i wolą nawet sobie utrudniać i w myśl bezpieczeństwa spowodować zakłócenie płynne poruszanie się po mieście doświadczonym rowerzystom. Kierowcy natomiast odzwyczajeni od widoku rowerzysty na jezdni bywają mocno zaskoczeni, że jakiś miał czelność zająć kawałek jego powierzchni. Tym bardziej nie zwracają uwagi na to ,że jakiś rowerzysta zna przepisy i stoi na pasie drogowym przed sygnalizowanym przejściem dla pieszych , nie dlatego ,że jest nierozgarnięty tylko przepisy to nakazują . Niestety dla dwóch kierowców mijających mnie drugim pasem przepisy to zbiór głupich zasad. Wideo w załączeniu.

Gentelmani za kierownicą komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się