Reklama

Problemy z jednośladami i sprzętem UTO

30/05/2026 06:50

Na wstępie wyjaśnię, co oznacza skrót UTO-(Urządzenie Transportu Osobistego).
Mamy w każdej dziedzinie pojazdów całkowity bałagan i mętlik przepisów mało związanych z logiką rozwoju technologii i przystosowania kulturowego do wyzwań współczesnych możliwości tych pojazdów.

Przez głupotę i brak odpowiedzialności użytkowników każe się wszystkich (odpowiedzialność zbiorowa) resztę przyzwoitych użytkowników.
Bywają wypadki –przeważnie przez bujną fantazję ułańską kilku niedorozwiniętych uczestników ruchu zarówno ze strony tych, co poruszają się pojazdami jak i pieszymi, którzy uważają, że najważniejsze są informacje ze smartfonów lub ich pośpiech i zasada, że wszystko, co wybudowano to tylko ma służyć dla mnie.

Przez takie zachowania „mądre głowy”, aby ukręcić statystykę wymyślają kolejne szykany dla wszystkich i zaczynają ubierać w kaski większość jakby miało to załatwić przy okazji mniejsze skutki wypadków i zmianę kultury jazdy oraz prędkość na słabych drogach dla tych pojazdów.

Cóż najłatwiej jak się nie ma nic sensownego do zaproponowania to najłatwiej wymyślać „szykany”.

Idąc tym tropem poszedłbym dalej a i producenci by mi przyklasnęli, aby na hulajnogi wymagać kaski raczej typu bejsbolowego, bo i broda nie ucierpi i jakieś ochraniacze na golenie jak koniom krzyżackim a w ogóle całą zbroję nakazać zakupić na hulajnogę.

Co do rowerów to tylko myślą, aby ścigać z całą świadomością tych, co poszli w nowoczesność i zdradzili rowery typu Ukraina, Flaming, Jubilat i nie daj Boże jak kupili Chińskie elektryki z nalepką CE z mocniejszym silnikiem niż 250 W i możliwością przesterowania do wyższej prędkości?
 

·Co innego jakby kupowali 250 W u licencjonowanych dostawców (czytaj opłaconych łapóweczkami) i od razu z ceną ponad 5-6 tysięcy nic niewarte w jeździe pod górę z dużymi ciężarami rowery. Ci, co potrzebują trochę szybciej jeździć (niekoniecznie po ścieżynkach gdzie ponad 15 km/h to już jest niebezpieczne wyzwanie) muszą na ulicach długich i prostych bez kolizyjnych też jeździć maksymalnie do 25 km/h?
Taki rowerzysta jadący z małą prędkością stwarza dwa razy większe niebezpieczeństwo na jezdni niż jadący prawie z podobną prędkością, co inni uczestnicy ruchu.
 

Reklama

Przecież mimo wszechogarniającej propagandzie nie wszędzie są odpowiednie drogi dla rowerów, więc skoro mamy szanować przepisy to rowerzysta jest zobowiązany zjechać na jezdnię skoro ddr się kończy i dalej nie prowadzi w jego kierunku jazdy.
 

Ale o tym przepisie mało, kto pamięta i tak większość wystraszonych do granic możliwości przez lobby samochodowe rowerzystów uzbrojonych w prawidłowe kaski i modne okulary prze po chodnikach strasząc ludzi, dzieci, staruszki i psy i im dla bezpieczeństwa nakazałbym też zakładać zbroje gdyż może taki „kolarz” po plecach laską dostać a wystraszony pies ugryźć w łydkę.

O tym się nie mówi, bo to temat passe?

Lepiej ganiać tych biednych ludzi, co to muszą zarabiać na żywot w naszej rzeczywistości ze skrzynią na plecach niż swoich „szpanerów „z chodników zgonić.

Przykład z Korotyńskiego –mają pasy rowerowe, ale nie one są dla nich niby niebezpieczne i większość jedzie chodnikiem. Co z tego, że szeroki, ale i tak nieraz stwarzają oni niebezpieczne sytuacje.

Są pomysły rejestracje zakładać na rowery i ubezpieczać.

Patrząc na to, co się dzieje na tych ddr-kach i chodnikach oraz kulturze jazdy tych, co niby uważają, że jeżdżą bezpiecznie i całą uwagę Policji przekierowują na elektryki to jestem za.

I tak już około od 10 -15 lat płacę ubezpieczenie a, że staram się jeździć naprawdę bezpiecznie i to w większości po ulicach(jakbym jeździł nieobliczalnie –dawno by mnie „przyroda „ wyeliminowała) i rejestracja nie była by mi kulą u nogi.

Tylko jakby wprowadzili taki obowiązek to czy kasa by się im zgadzała i nie stracili wpływów z możliwości szemranego mandatowa nią?

Taki bałagan legislacyjny większości jest na rękę i w tym bałaganie człowiek musi lawirować, aby normalnie i z głową żyć, bo jakby miał wszystko przestrzegać, co wymyślają coraz to nowe rzesze jajogłowych to dalej musiałby na oklep konno jeździć.

Nowinki be, elektryki be, alkohol w nocy be, ale tylko w sklepach, bo w knajpie ile fabryka dała, normalna rodzina be, bo trzeba wynagrodzić lata niedoceniania rodzin jednopłciowych, rodacy be, bo teraz moda na obcokrajowców im trzeba nieba uchylić a rodaka do MOPS-u przegonić, wychowanie patriotyczne to be, ale lepiej, aby dzieciaki zajmowały się tylko telefonami i performance. Do czego my zmierzamy?

Zdjęcia przedstawiają jak się wyprzedza na siłę na przejeździe rowerowym, jak też jedni mogą jeździć pasami rowerowymi a innym się nie opłaca, bo lepiej chodnikiem się wciskać.
Jeszcze jedna Pani specjalistka od jazdy na kolorze czerwonym –ona lepiej wie, kiedy jest bezpiecznie.
I żeby to były tylko takie przewinienia, na które, na co dzień można się narazić na tych rzekomych bezpiecznych drogach dla rowerów.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/05/2026 06:50
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo iOchota.pl




Reklama