18°C pochmurno z przejaśnieniami

Nieuchronny koniec wolności rowerowej

rowery, Nieuchronny koniec wolności rowerowej - zdjęcie, fotografia

Należałem przez 10 lat do organizacji zwanej Warszawska Masa Krytyczna i walczyłem o równe prawa dla rowerzystów . Niestety nie przewidziałem ,że większość młodych ludzi walczyła o co innego niż ja i pojmowała równe prawa jako ilość infrastruktury a nie jakość lub specjalne traktowanie na jezdni . Byłem naiwny myśląc ,że ludzie z młodszych roczników chcący jeździć na rowerze przyjmą zasadę -ja chcę ale i od siebie też coś wymagam .Wyszło niestety najgorsze –młodsze społeczeństwo jest wychowane roszczeniowo i trudno im nauczyć się poruszać w ruchu na jezdni na zasadach ogólnych i spełniać wymogi bezpieczeństwa nawet na ich wywalczonych (nawet wyszantażowanych) drogach dla rowerów. Jeżdżą bez oświetlenia i zachowują się jakby kawałek wąskiej przestrzeni był wybudowany tylko dla nich , stwarzając sami sobie zagrożenia na i tak niebezpiecznych i zawiłych „ścieżynkach” Widząc tą „rewolucje rowerową” zrezygnowałem z przyczyniania się do pogarszania warunków jazdy tym co potrafią się zachować na jezdni . Planując drogę na rowerze co raz trudniej znaleźć trasę aby nie natrafić na te „wytwory miasta” po to tylko aby pozbyć się rowerzystów z jezdni i wyrzucić ich na chodniki (aby piesi mieli krzyż Pański z tymi pędzącymi na oślep młodzieńcami). „Miasto” po rewolucji słupkowej znalazło sobie następną dziurę inwestycyjną gdzie można sobie wiele środków rozpisać i podpierając się kilkoma działaczami społecznymi (bez większego zaplecza społecznego)i wmawiając ,że czynnik społeczny naciskał do budowy kolejnych potrzebnych i niepotrzebnych „dróżek „.W ten sposób skonfliktował pieszych z rowerzystami oraz kierowców i rowerzystów , w myśl zasady jednemu damy a reszta z zazdrości zrobi swoje. Nie byłbym tak zawiedziony na ludziach którzy mieli reprezentować „WSZYSTKICH” rowerzystów , gdyby uwzględniali też tych co potrafią docenić jazdę w płynnym ruchu ulicznym i chcieli by mieć alternatywę . Niestety prawo i działania przedstawicieli nie mają nawet w perspektywie uwzględnić zapotrzebowania doświadczonych rowerzystów. Na domiar złego na zwracane uwagi ludzie mający reprezentować rowerzystów (wyuczeni na studiach –spychologii)odpowiadają ,że nie ich rolą jest zmieniać zarządzenia Ministerstwa Infrastruktury .Zajęci są „public relations” i tworzeniem samych nowych sukcesów (nie raz od nowości spapranych) a zapominających o starych –już jakiś czas temu oddanych „tworach”. Pisałem już wielokrotnie o wielu niedoskonałościach na Ochocie i z zerowym skutkiem –Czy tutaj też ministerstwo nie pozwala na poprawy choćby przekrzywionego już od dwóch lat znaku drogowego (wchodzącego swoim gabarytem w światło DDR)przy ulicy Harfowej? Czy ministerstwo zablokowało daną mi w 2014 roku w lutym obietnicę przesunięcia przystanku Bitwy Warszawskiej 1920 r. nr 02 ? Czy ministerstwo nakazuje wszędzie stawiać słupki na środku DDR na przejazdach przez ulicę? Pytania te w szczególności kieruję do rzecznika ZDM Pana Pieńkos który to po moim artykule o zbędnych światłach obok działek „Rakowiec” na wysokości Księcia Trojdena skomentował na fb ,że żale mam kierować do Ministra Infrastruktury . Panie rzeczniku może to i prawda ale mam propozycje ,( jeździ Pan rowerem tak jak ja) to proszę przejechać się parę razy trasą Grójecka , Bitwy Warszawskiej , Prymasa Tysiąclecia , Al. AK , Broniewskiego ,Perzyńskiego , Podczaszyńskiego i Marymoncką Ja tą trasą powinienem rocznie jeździć 480 razy , jednak często zmieniam niby krótszą trasę na niby dłuższą (ale okazuje się ,że krótsza ze względu na brak slalomów tak jak na tej niby krótszej)bezpośrednio ulicami –Grójecka , Towarowa , Okopowa ,Al. Jana Pawła II , Słowackiego i Marymoncka i tam dopiero odczuwam radość z jazdy z jednakowym tempem (płynnej) i zamiast ponad 40 minut szarpać się na zakrętach , pod górę i jadąc slalomem , jeżdżę tylko 30 do 35 minut . Proszę porównać i może wtedy Państwo –Fachowcy z ZDM u zrozumiecie dlaczego nie wszyscy „pieją” z radości na niektóre wasze „wynalazki”. Tak więc doradzam przemyślenie rodzaju infrastruktury , zwłaszcza w dobie polityki utrudniającej kierowcom wjazdu do centrum miasta. Słuchanie tylko jednego rodzaju działaczy rowerowych może skutkować w wiele błędnych decyzji.

Ostatnie video - filmy na iOchota.pl