13°C bezchmurnie

Chcę mieć swój udział w rozwoju mojej dzielnicy

wywiady, Chcę mieć swój udział rozwoju mojej dzielnicy - zdjęcie, fotografia

Rozmowa z Beatą Ertman-Podsiadło

- Została pani szefową klubu abstynenckiego Ostoja. Gratuluję, to duże wyzwanie.

Rzeczywiście, to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie, ale nie jestem sama, wspierają mnie wszyscy klubowicze. Mam też życzliwą pomoc od dotychczasowej prezes Hanny Gęściak-Wojciechowskiej, która przekazuje mi swoją wiedzę w taki sposób, że nie ogranicza mojej samodzielności – to cenne. Byłam wśród założycieli klubu „Ostoja” i bardzo mi zależy na kontynuowaniu jego programu, co nie oznacza, że nie mam nowych pomysłów. Trochę chciałabym zmienić, niektóre działania rozszerzyć, zwłaszcza w sferze pomocy osobom nadmiernie pijącym. Nadal jednak klub Ostoja będzie, przede wszystkim, miejscem dla osób  uzależnionych i ich rodzin, gdzie mogą redukować swoje deficyty i dbać o rozwój osobisty. Chciałabym też, jak dotąd, wraz z klubowiczami realizować różne wydarzenia – takie jak np. wrześniowy Piknik – dla mieszkańców naszej dzielnicy oraz dla ochockich organizacji pozarządowych.  

- Długo pani mieszka na Ochocie?

Od urodzenia tj. od 51 lat,  nie tylko mieszkam ale i pracuję na Ochocie. Kilkanaście lat pracy w Szpitalu przy ulicy Banacha a później dziewięć lat jako pracownik socjalny w ochockim Ośrodku Pomocy społecznej pozwoliły mi dokładnie poznać bolączki dzielnicy i mieszkańców. Tu jest moje miejsce, mój dom i rodzina. Kilka lat temu zamieszkałam na krótko w Ursusie jednak gdy tylko nadarzyła się okazja wróciłam na Ochotę, do moich stron i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Tu mogę próbować coś zmienić.

- Co panią drażni na Ochocie? Czy to coś można zmienić?

Bardzo przeszkadza mi natężenie ruchu, między innymi przy  skrzyżowaniu Wawelskiej z Grójecką; panuje tam potworny hałas, często są korki i czuć smród spalin. Jeśli mogę, omijam tę okolicę z daleka. Myślę, że sprowadzenie ruchu samochodowego w ulicy Wawelskiej i Kopińskiej do tunelu pod ulicą Grójecką może rozwiązać ten problem. Z kolei na wielu podwórkach brakuje miejsc do siedzenia. To się ostatnio zmienia, ale bardzo powoli. Będąc pracownikiem socjalnym przemierzyłam praktycznie wszystkie ulice oraz podwórka Ochoty. Wiele z nich jest zaniedbanych i wymaga rewitalizacji. Mogę tu strawestować słowa Prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego o Warszawie: „widzę Ochotę piękną, wspaniałą, zieloną i przyjazną mieszkańcom”. Jest jeszcze kwestia parkingów – samochody parkują po prostu wszędzie, trudno przejść chodnikiem, czasem wręcz nie można się wyminąć. Poza tym myślę, że jest zbyt dużo punktów sprzedaży alkoholu. Takich spraw jest dużo więcej i wiele można zmienić. Na przykład rozszerzyć wsparcie dla  osób starszych, często samotnych. Wśród moich planów jest m.in. zbudowanie dla nich sieci pomocy. Na razie mam ten pomysł tylko w niewielkim stopniu przemyślany, ale będę nad nim pracować.

- Będzie pani kandydowała do rady dzielnicy z listy Ochockiej Wspólnoty Samorządowej. Skąd taki pomysł?

Chcę mieć swój udział w rozwoju mojej dzielnicy. A właśnie Ochocka Wspólnota Samorządowa od dawna zajmuje się sprawami najistotniejszymi dla naszej społeczności lokalnej i są to działania skuteczne. Cieszę się, że zostałam przyjęta do grona ludzi czynu, życzliwych i bardzo aktywnych, realizujących cele małe i duże, pomagających jednostkom i grupom ludzi – zmieniających Ochotę.


Ostatnie video - filmy na iOchota.pl