Powinien być naszą chlubą i od lat ciągle słyszę, że tam coś się dzieje i że prowadzone są pod czujnym okiem naszych „płodnych w różne pomysły” aktywistów. |Zresztą środowisko niejakich Ochocian Sąsiadów tam już pilnowało, aby był tam spokój i tylko najwyżej odbywały im się tam pikniki i spotkania na łonie przyjaznej natury. Pomimo tego, że od 1967 roku zamieszkuje Rakowiec to praktycznie tam może ze dwa razy w tych okolicach bywałem i nie była to raczej zachęcająca przygoda. Zresztą okolica jakby wyjęta z pod praw miejskich. Każda posiadłość szczelnie wygrodzona każda z ogródkiem i parawanami przed ciekawskimi, tak jakby tam mieszkali ludzie odbywający karę aresztu domowego. Do tego jeszcze budynki rządowe i w okolicy ambasada kraju, który nas szczególnie lubi. To tak jak jakaś enklawa albo skazańców na samotność na odludziu albo coś w rodzaju oficerskiego Żoliborza. Nie wiem czy mam zazdrościć czy współczuć takim, co mieszkają w mieście a tak jakby na wsi. I przez to, żeby samemu się nie dręczyć tym problemem, szerokim łukiem omijałem tą okolicę tak jak kiedyś Tarczyńską gdzie ciągle ta ulica pochłaniała społeczne środki na jakieś udogodnienia za rządów Pani Łęgiewicz a reszta dzielnicy (bardziej potrzebująca musiała latami czekać na jakiś ochłap). Tak już było i jest z tymi aktywistami –mało ich jest, ale potrafią tak namieszać, że potrzebujących tysiące zbywa się na plan dalszy a paręset osób ma jak w niebie. I gdyby nie show na koniec rządów Pani Glusman z rzeźbą w tym parku to moja noga by tam raczej nie postała. Przejechałem się, aby naocznie stwierdzić, że na sztuce ni cholery się nie znam i wolałbym ujrzeć „Lapidarium z Ursynowa„ za grubą kasę zwałkę gruzu (przynajmniej jeden się pozbył kłopotliwych odpadów a drugi porządnie zarobił, albo nasze ukradzione i po cichu wywiezione różowe pieski, które zawsze coś tam przedstawiały niż szkaradę, która nie wiadomo, co przedstawia. Już nawet gołąb poznał się na takiej sztuce i wyraził swoje „zadowolenie” no właśnie, na czym? Głowie, odwłoka- coś wystającego do góry z dwoma oczami i otworze gębowym?· Co prawda na drugim pagórku jest taki sam zestaw otworów wyżłobionych w betonie i na drugim końcu od domniemanej głowy jakiś podłużny otwór nie wiadomo, do czego służący. No cóż na razie pewnie jeszcze ta „artystyczna wizja” nie znalazła swoich fanów ze sprejami, ale jak szybko ten porowaty beton nie pokryją farbą zabezpieczającą, to przyroda sama zrobi z tym „arcydziełem „ porządek. No cóż dobrze, że chociaż koszt wypisany na tabliczce nie jest powalający jak za ostatnie wybryki naszego miasta. Tak, więc możemy za 90 tysięcy spierać się czy to sztuka, czy tylko nieudolny skok na kasę. Reklama Dzięki tym 90 tysiącom taki jak ja szanujący publiczny grosz będę monitorował, co jakiś czas żywot tego szkaradztwa w tym ekskluzywnym parku. A tak nawiasem dopowiadając wolałbym, aby dołożyć jeszcze z 10 tysięcy i aby powstała obok kolejna tabliczka opisująca wszystkim, nie tylko wtajemniczonym w kulturze, co to jest za obelisk, dla kogo i po co? Skoro często i gęsto środowiska lepiej ukształtowane kulturowo mawiały ,że na Ochocie sama „betonoza” króluje to sami promują w parkach takie figury?