Nigdy nauka nie była moją domeną i już od podstawówki (264) raczej nie słynąłem z pilności w nauce. Ale jak już coś dotarło do mnie to już na lata. Z języka Polskiego jak widzicie Państwo orłem nie byłem, ale za to, choć inne walory wykształciłem. Dla mnie jakoś to życie było średnio udane i za swoje braki odpokutowałem. Ale jak widzę tych nowocześnie wykształconych ludzi to od razu we mnie złość się odzywa gdyż naprawdę u mnie pokuta była dotkliwa a tutaj mamy do czynienia z gamoniami z dyplomami, którzy za publiczne pieniądze pokończyli fakultety i nacinają społeczeństwo na swoje wysokie pensje niepowiązane z ich wartością. Otóż, aż nóż w kieszeni się otwiera jak widzę jak projektują montują Ci inżynierowie z Bożej łaski stojaki rowerowe i teraz ławki- trwale powiązane z podłożem? Już od lat piszę, że kołeczek rozporowy w kostkę brukową o grubości max 5 cm to nie najmocniejszy sposób a jeszcze w fugę lub szczelinę pomiędzy chodnik i kostkę to to samo, co by gwoździa wbił w ziemię i to jeszcze piaszczystą. Miejmy nadzieję, że mocowanie tablicy w ziemi z odpowiednio głęboką i szeroką wylewką betonu się odbyło, bo inaczej w razie, czego prokurator będzie miał problem jak ukręcić sprawę, aby wielu protegowanych znawców od inżynierii wydawania publicznych środków w błoto nie wsadzić. Z jakiego klucza dobieraliśmy sobie takich nadzorców nad inwestycjami? Że takie cuda przechodzą i za taką robotę ciężkie pieniądze się wypłaca?