5°C pochmurno z przejaśnieniami

„Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”

wywiady, „Jeszcze będzie przepięknie jeszcze będzie normalnie” - zdjęcie, fotografia

Partie żyją w narastającym etosie konfliktu, z czym mamy do czynienia, na co dzień. Samorząd nie jest dobrym miejscem na uprawianie gier politycznych. Polityka i samorząd nie idą dobrze w parze… - rozmowa z Markiem Bielińskim – radnym w czterech kadencjach do 2014 roku i byłym Wiceprzewodniczącym Rady Dzielnicy, kandydatem do Rady Dzielnicy Włochy z Komitetu Michała Wąsowicza „Kocham Włochy”.

Dlaczego zabrakło Pana nazwiska w ubiegłych wyborach?

Różnica poglądów pomiędzy trzema liderami Wspólnoty Dzielnicy Włochy, która nota bene dziś już nie funkcjonuje spowodowała, że postanowiłem nie wystartować w poprzednich wyborach samorządowych. Dzięki temu mogłem spojrzeć na Dzielnicę Włochy z perspektywy mieszkańców. Okazało się to owocnym doświadczeniem.

Co było powodem decyzji o wystartowaniu w nadchodzących wyborach do Rady Dzielnicy Włochy?

Miniona kadencja udowodniła, że samorząd stał się upolityczniony. Obecność w nim działaczy partii politycznych pokazała, iż nie chcą oni spokoju, wolą polityczną naparzankę zamiast merytorycznej dyskusji o dobrych pomysłach dla dzielnicy i ich mieszkańców.

Mieszkańcy oddając swój głos w wyborach ufają, że na pierwszym miejscu każdy radny będzie stawiał dobro dzielnicy, rzeczywistość pokazuje jednak, iż często jest to, przepraszam tu za kolokwializm - zaspokajanie swoich ambicji stołkowych.

Politykę należy uprawiać w Sejmie nie w samorządzie lokalnym. I stąd między innymi też moja decyzja o powrocie do samorządu, aby podejmować działania i rozwiązywać codzienne problemy mieszkańców a nie spełniać oczekiwania mocodawców politycznych, niższego czy wyższego szczebla. Ja i kandydaci z KWW „KOCHAM WŁOCHY” podlegamy bezpośrednio naszym wyborcom i mieszkańcom dzielnicy.

Po szesnastu latach spędzonych w samorządzie znam możliwości i potencjał tej dzielnicy, jak również jej mieszkańców, które to, jeśli dane będzie mi sprawować mandat radnego będą argumentem do wykorzystania. I dlatego też startuję w nadchodzących wyborach, gdyż jestem przekonany, że w samorządzie, że mną i z KWW „KOCHAM WŁOCHY”: „jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”.

Co powoduje, że pomimo czteroletniej przerwy ma Pan tak dobry kontakt z mieszkańcami i ich poparcie?

Chociaż nie sprawuję mandatu radnego, nie odmawiam pomocy mieszkańcom, który zgłaszają się do mnie ze swoimi problemami. Wielu z nich mówiło mi wprost: „Panie Marku przecież ma Pan tam swoich kolegów, Burmistrzów, Radnych i dlatego prosimy Pana o pomoc. Panu szybciej do Nich dotrzeć i przedstawić nasze problemy”. I nie ukrywam, że jest to, jak mawiał klasyk „oczywista oczywistość” i dlatego też nie potrafiłem im odmówić. Dotrzymywanie słowo i mówienie prawdy procentują tym o co Pan pyta.

Drugim z przykładów może być tutaj tak prozaiczny czyn jak tegoroczne 25 Sprzątanie Ziemi, gdzie na moją prośbę, udział w tym wydarzeniu wzięło kilkanaście rodzin wraz z dziećmi, za co w tym miejscu pragnę Im wszystkim podziękować. Bardzo dużym wpływem na moją ostateczną decyzję o powrocie, była życzliwość i pozytywne opinie mieszkańców, z jakimi spotykałem się podczas zbierania podpisów do rejestracji list kandydatów. Zbierając je osobiście, niejednokrotnie mieszkańcy otwierając drzwi swoich mieszkań, zapraszali mnie do środka okazując swoje zadowolenie z mojej decyzji.

W ciągu dwóch dni udało mi się zebrać ponad 200 podpisów, za które bardzo, bardzo serdecznie dziękuję a tym, do których z przyczyn czasowych nie udało mi się dotrzeć obiecuję osobistą wizytę w dalszej części kampanii.

Wiedza i oświadczenie, jakie zdobyłem podczas czterech kadencji, jak również chęć działania na rzecz społeczności włochowskiej, oraz wdzięczność okazywana mi przez Mieszkańców przekonują mnie, aby kandydować w nadchodzących wyborach. Jednakże pomimo tak pozytywnych opinii, przyjmuję je z dużą satysfakcją i z tego powodu nie unoszę się ponad ziemię, lecz twardo po niej stąpam.

Jakie nowe pomysły na zbliżającą się kadencję?

Nie chcę w tym miejscu omawiać szczegółowo programu KWW „KOCHAM WŁOCHY”, gdyż jest on dostępny na stronie internetowej komitetu, jak również na ulotkach kandydatów.

Mieszkańcy oczekują poważnego, merytorycznego sprawowania mandatu radnego, rozwiązywania ich codziennych problemów, podejmowania działań zmierzających do wzrostu poziomu życia społeczności lokalnej.

Pragnę w tym miejscu zaproponować nowatorski punkt programu wyborczego, któremu chciałbym poświęcić znaczną część pracy w Radzie Dzielnicy a mianowicie organizowanie szerokich konsultacji z mieszkańcami, na których to będą przedstawiali swoje propozycje dotyczące mniejszych i tych większych inwestycji we Włochach. To Oni powinni decydować co ma być priorytetem w naszych działaniach.

Ponadto dużym wyzwaniem dla przyszłej Rady będzie zmierzenie się, moim zdaniem z pseudo reformą edukacji, bo na pewno większość rodziców tak jak i ja jako dziadek, nie godzimy się na to, aby nasze dzieci i wnuki kończyły zajęcia w szkole później niż my pracę zawodową. I jest to, nie tylko jeden ze złych skutków tej reformy.

Jak chciałby Pan zachęcić mieszkańców Włoch do udziału w wyborach 21 października br.?

Pozwolę sobie w tym miejscu wyrazić ogromne wyrazy wdzięczności i podziękowania dla Mieszkańców Włoch, którzy w poprzednich wyborach, w których brałem udział, wykazali się dojrzałością i poczuciem odpowiedzialności oddając swój głos na moją kandydaturę.

Drodzy Państwo nasza dzielnica nie zasługuje na utarczki i zawirowania polityczne. Mamy jeszcze tak dużo do zrobienia, nie stać nas na marnowanie tak szybko uciekającego czasu. Szanowni Mieszkańcy, od tego, kogo wybierzemy jako Naszych reprezentantów przez najbliższe pięć lat zależeć będzie wzrost poziomu Naszego życia. Wybierzmy ludzi uczciwych, rzetelnych, dotrzymujących danego słowa, potrafiących rozwiązywać nękające nas problemy.

Szanowni Państwo zamieńcie wasz „X” na rzeczy bardzo ważne w naszej dzielnicy. Państwa głos to potężna siła. Należy jej użyć stawiając go przy moim nazwisku lub innego kandydata z komitetu „KOCHAM WŁOCHY”.

Mam nadzieje, że moje słowa, przekonają również do mojej osoby, tych mieszkańców Włoch, którzy po raz pierwszy będą brać udział w wyborach samorządowych w naszej dzielnicy.

Co Pan robi w piątki po południu?

Dziękuję bardzo za to pytanie. Czas wolny spędzam z najbliższą rodziną. Najczęściej                               z najmłodszą wnuczką, której to na spacerach wraz z psem, staram się przekazać, jak najwięcej wiedzy o otaczającym nas świecie, przyrodzie. Uczę ją jak rozpoznawać pospolite gatunki drzew, krzewów, ptaków. Nasza dzielnica jest szczególnym miejscem, w którym znajdują się parki, ogrody i liczne tereny zielone.

Nie wstydzę się też przyznać do tego, że chętnie wykonuję prace, które stereotypowo zarezerwowane są dla kobiet: sprzątam, myję okna, przysłowiowo „grzebię się w ogródku”, za co moja najukochańsza, ciężko pracująca żona Anna jest mi niezmiernie wdzięczna. 

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Anna Szumowska.

 

 

Ostatnie video - filmy na iOchota.pl